Dlaczego dziecko robi kupę do majtek? 10 konkretnych wskazówek jak rozwiązać ten wstydliwy problem

Jak nauczyć dziecko koncentracji ZANIM pójdzie do szkoły?
7 maja 2017
Moje dziecko idzie do pierwszej klasy. Jak dobrze zbudować pas startowy i uniknąć wielu błędów
5 września 2017

Niby to rzecz banalna, naturalna i najprostsza pod słońcem. Dziecko samo powinno wyrosnąć z pieluch, nieprawdaż? „Wyrastanie” z problemu to jedna z naszych ulubionych metod wychowawczych…

Wyrośnie, przejdzie mu– takie rady najczęściej dają inne mamy, babcie, niestety nawet psychologowie. Czytam przeróżne rady na forach internetowych, w grupach dla mam i włos mi się jeży na głowie. Co druga rada brzmi- nie przejmuj się, na pewno wyrośnie, nie wiem kiedy, ale na pewno. Zmęczona problemem matka traci czujność. Zaczyna w to wierzyć, bo ta pozbawiona podstaw  rada przynosi jej chwilowa ulgę. Ciągle zbyt dużo rozmów zaczynam od słów: dlaczego tak późno zaczynacie naprawiać ten problem? I co słyszę? Czekaliśmy, bo wszyscy mówili, że on z tego wyrośnie….

Wierzcie albo nie, problem kupy w majtkach dzisiaj dotyczy nawet dzieci 7 -letnich. Jakoś same nie wyrosły….. Oj, i kto tu teraz jest winny?

Ten problem jest coraz większy, dotyczy coraz większej liczby dzieci. Rodzice wstydzą się często w ogóle o tym mówić. Naprawdę czekają, aż zdarzy się cud i dziecko jakoś samo przestanie. Tylko nie wiadomo jak. I ten cud się nie dzieje. Jak to się mówi- gdy dobry Bóg już zrobił co mógł, teraz trzeba zawołać  fachowca!

Oczywiście, problem czystości nie dotyczy wszystkich dzieci. Niestety, czasami rodzice popełniają błędy, które po prostu uniemożliwiają dziecku naturalne poradzenie sobie z załatwianiem sprawy do toalety czy do nocnika.

 

Trafili do mnie rodzice  6-letniego Szymona. Stosowali doskonały system kar i konsekwentnie go przestrzegali. Kara miała spowodować niechęć dziecka do robienia kupy w majtki- takie były zalecenia pani psycholog. Po fakcie Szymek dostawał więc burę od mamy, musiał stać w kącie, nie oglądał bajek,  nie wychodził na podwórko i sam musiał prać swoje majtki. I co? I nic. Kupa dalej była w majtkach. Widać jest pani niekonsekwentna– skomentowała pani psycholog i wycofała się odsyłając rodziców do neurologa! Moim zdaniem kardiolog i okulista mieliby w tym temacie dokładnie tyle samo do powiedzenia. Rodzice jednak poszli do neurologa. Poradził, żeby raczej dawali nagrody, skoro kary nie działają. ( Neurolog!) No to rodzice z nową energia i z nową motywacją zaczęli dawać batonika, kiedy dziecko zrobiło siku do toalety. Batoniki, cukierki, inne drobne gadżety, bo ilość wizyt dziecka w toalecie wynosi kilka razy w ciągu dnia. Za każdym razem było brawo i nagroda. I co? I nic. Kupa nadal była w majtkach.

Trafili do mnie. Czy jestem fachowcem od kupy? Szczerze mówiąc nigdy tak o sobie nie myślałam…

Mam jednak wiedzę. I nie waham się jej używać.

Ustaliłam, że  moi poprzednicy, wybacz mi kolokwializm, zajęli się tematem od d….strony. Kupa nie jest sprawą tylnej części ciała. Kupa jest sprawą mózgu! A na mózgu akurat się znam.

Żeby pożegnać pieluchy niezbędne jest, żeby dziecko wyczuło, kiedy „dwójeczka” się zbliża. Dobrze wiesz, o czym mówię, tak samo jest u ciebie. Delikatne kręcenie w brzuchu, delikatne parcie i już wiesz, że za chwilę toaleta jest twoja. Lubisz, jak możesz to zrobić w spokoju, ciszy, kiedy nikt ci nie przeszkadza, nie pogania, nie masz presji czasu,  nie spieszysz się. Lubisz wziąć sobie coś do poczytania, mieć czas tylko dla siebie, pomedytować….to przecież przyjemne.

Nie lubisz, kiedy słyszysz hałas za drzwiami, kiedy dzwoni ci telefon albo, co gorsza, dzwonek do drzwi, dziecko woła mamo, mamo, mąż informuje uprzejmie, że musisz kończyć, bo już trzeba wychodzić. Nie lubisz tego robić, jak jesteś zdenerwowana, zestresowana, spięta. W nowych miejscach bywa, że nic się nie da zrobić…i to jest niefajne, nie czujesz się komfortowo.

 

Co się dzieje w twoim mózgu? Twój mózg ma zaprogramowany i utrwalony przez ciebie pewien nawyk i pewne asocjacje, czyli skojarzenia. Sam fakt wstania z łózka i napicia się wody czy kawy odpala w mózgu asocjację. Zaczynasz tego oczekiwać. Zwykle rano to robisz. Twój mózg ma tę czynność zaprogramowaną. Zwykle jest to to samo miejsce, te kapcie , ta piżama, ta kuchnia, ten smak, ten zapach, ta pora, ta toaleta. A co się dzieje, jeżeli zmienisz jeden element? Wstaniesz później? Masz gości? Wyjedziesz, jesteś u kogoś, w hotelu? Mózg rejestruje, że są nowe okoliczności. Mechanizm asocjacji nie odpali się automatycznie.

Jeżeli masz psa to przypomnij sobie, jak pies biegnie do ciebie kiedy tylko sięgniesz po smycz. Dźwięk smyczy odpala u psa skojarzenie ze spacerem. To jest właśnie skojarzenie zakodowane w mózgu. Akcja wywołuje reakcję. Impuls wywołuje czynność.

A jak to się ma do mózgu dziecka?

Zobacz, mózg dziecka, tak samo jak twój,  ma wgrane pewne naturalne programy i dodatkowo przez całe życie będzie sobie wgrywał inne. Po co? Żeby za każdym razem nie myśleć, jak się robi to czy tamto, tylko działać automatycznie. Żeby ułatwić nam życie oraz uczenie się nowych rzeczy.

Dziecko ma wgraną potrzebę wypróżniania. Ale to, jak to wypróżnianie ma wyglądać, to już kwestia kultury, w jakiej się urodzi. Toaleta ze spłuczką to wielkie dobrodziejstwo, ale to wynalazek współczesności. Nasze dzieci nie załatwiają się pod krzaczkiem. Nasze dzieci uczą się  korzystania z toalety i to jest czynność, której ty musisz go nauczyć, żeby mogły swobodnie żyć w naszym społeczeństwie,

Na początku cieszysz się z kupy w pieluszce, ochoczo przewijasz i jest ok. Potem przychodzi czas na tzw. trening czystości. (nie lubię tego słowa).

Musisz wesprzeć dziecko w odpowiednim  zaprogramowaniu mózgu. Trudność polega na tym, żeby dziecko wyczuło moment, kiedy brzuch wysyła sygnał do mózgu- to jest moment, w którym masz iść toalety! To wymaga czasu. Twoje zachowanie będzie mu w tym pomagało albo utrudniało ten proces.

Jak możesz dziecku przeszkadzać?

Kiedy dziecku zdarzy się kupa do majtek a ty nakrzyczysz. Co się stanie w mózgu dziecka? Dziecko skojarzy tę czynność fizjologiczną z krzykiem, napięciem i stresem. Może to doprowadzić do wgrania takiego programu: chce mi się kupę, to oznacza stres, niefajny krzyk mamy. Skojarzy robienie kupy nie z czymś przyjemnym, z ulgą, tylko z czymś nieprzyjemnym, z negatywnymi emocjami. W takich warunkach, pamiętasz już, kupa nie chce iść. Dziecko będzie wolało poczekać na stosowniejszy moment, najczęściej, kiedy mama nie patrzy. Teraz  mam chwilę spokoju, więc  na luzie zrobię sobie w majtki. No, skoro to jedyna droga do załatwienia swoich potrzeb w normalnych warunkach…

Na tym właśnie polega  proces odstawiania pieluch. Chodzi o wytworzenie naturalnego skojarzenia. ”Dwójeczka”ma się dziecku kojarzyć dobrze i przyjemnie, bo to są naturalne warunki tej czynności. W tych warunkach dziecko najlepiej i najszybciej wyłapie moment kluczowy, tak upragniony przez rodziców- poczuje kręcenie w brzuszku, zawoła i zdąży do toalety.

Spięcie i stres  powodują zaburzenie odczuwanie tego naturalnego  sygnału. Wielu rodziców po prostu  nie zdaje sobie z tego sprawy. Krzyczą, wymagają, oburzają się, dają kary, klapsy, zawstydzają dziecko. Robią po prostu wszystko, żeby pogłębić problem. Prawda jest taka: jeżeli dziecko robi kupę do majtek, to, pomijając aspekty chorobowe, dzieje się to wyłącznie przez rodziców.

Zrób sobie mała analizę swoich błędów. Dobrze wiem, że ciężko ci poprosić o pomoc. To jest po prostu krępujące.

Jakie to błędy:

  1. Co chwila latasz za dzieckiem, kontrolujesz, pytasz, chcesz siku?, chcesz kupę? Jak w tych warunkach chcesz dziecko nauczyć samokontroli? Jak samo wyczuje moment, kiedy kupa się zbliża? Blokujesz proces samodzielnego tworzenia asocjacji. Chyba nie chcesz, żeby asocjacja powstała taka: Kupę robi się wtedy, kiedy mama mi powie, że mi się chce. Stosujesz zewnętrzna kontrolę, a tutaj akurat chodzi o kontrolę wewnętrzną. To nie ty będziesz kontrolować jego procesy fizjologiczne, on sam ma to robić, czyż nie?

 

  1. Na siłę bierzesz dziecko i sadzasz na kibelku, pomimo jego protestów. Przecież mówiło, że nie chce. Dlaczego mu nie ufasz? Dlaczego powodujesz stres i napięcie? Przecież to nie są optymalne warunki do tej czynności.

 

  1. Jeżeli już załatwiło się w majtki, sadzasz go na toaletę po fakcie. Wydaje ci się, że uczysz go w ten sposób robienia kupy do toalety. W rzeczywistości robisz mu wodę z mózgu. Czy ty siadasz na toalecie już po fakcie? To po co robisz to dziecku? Uczysz go wyłącznie siadania na toalecie po zrobieniu kupy. Niczego więcej.

 

  1. Krzyczysz na dziecko, że zrobiło w majtki. Co robisz naprawdę? Tworzysz silną asocjację: skojarzy robienie kupy z bardzo nieprzyjemnym krzykiem mamy. Z jakiegoś powodu to się mamie nie podoba. Następnym razem zrobię sobie pod stołem i jej nie powiem. To takie okropne jak mama krzyczy. Dziecko nie jest jeszcze w stanie wyodrębnić małego fragmentu tej czynności. Ono nie wie, że tobie chodzi tylko o miejsce zrobienia kupki. Skojarzy całą czynność robienia kupy, rozciągnie twój krzyk na cały proces. Poza tym nawet, gdyby mogło i chciało, mózg w stresie, nie jest w stanie myśleć. Przegrywasz.

 

 

  1. Zawstydzasz: ciuś, ciuś, taki duży chłopak a robi do majtek! Ha ha ha! Robisz to w przekonaniu, że jak go zawstydzisz, to on nagle, żeby uniknąć wstydu, zacznie robić jak dorosły? Nic bardziej błędnego. Nauczysz go tylko, że robienie kupy jest niefajne, bo trzeba się tego wstydzić. Nauczysz go ukrywania prawdy, albo kłamstwa, jak wolisz. Ze strachu przed nieprzyjemnym zawstydzeniem dobrze się schowa, żeby sobie ulżyć a dowiesz się o tym dopiero, jak go będziesz kąpać. Cały dzień będzie to starannie ukrywał, a na twoje pytania chcesz kupę? albo czy zrobiłeś kupę? zawsze usłyszysz NIE.

 

  1. Dajesz karę. Za to, że zrobiłeś do majtek, stoisz w kącie. Ok, będzie stał w kącie. Ale wytłumacz mi, w jaki sposób stanie w kącie ma nauczyć dziecko właściwego zachowania? Przecież nie dostał żadnej wskazówki. On nadal nie wie, na czym ci zależy.  Co wspólnego ma kąt z kupą? Co to za skojarzenie mu budujesz? Co robisz naprawdę? Uczysz, że najpierw się robi kupę do majtek a potem idzie się do kąta i wtedy mama jest niezadowolona. Tylko tyle. I nic więcej. Pokazujesz mu właśnie, że tak się robi. Utrwalasz nawyk robienia kupy do majtek! Naprawdę na tym ci zależy?

 

  1. Dajesz nagrodę. Jak zrobi kupkę do toalety, dostanie batonika. A za siku cukierka. Jakież to smutne. Naprawdę będziemy nagradzać też wyjęcie sobie kozy z nosa i oddychanie? Uwaga, te pomysły są absurdalne. Uczą, że mama sześciolatka bije brawo i zadawala się zwykłym strumieniem moczu oddanym we właściwe miejsce. Jestem bohaterem, bo umiem sikać? Mama jest ze mnie dumna jak sobie ulżę w toalecie? Po prostu w domu jest święto, całują mnie i dają nagrody. Chyba życie polega na sikaniu i kupkaniu. Za narysowanie drzewka zażądam tortu czekoladowego. Inaczej nawet kredki do ręki nie wezmę. Nie opłaca się. A jak nie, to zrobię taka jazdę, że hej!

 

Czy zrobiłaś sobie rachunek sumienia i już wiesz, czego  nie robić? To teraz jest pora na wskazówki do właściwego działania.

 

10 WSKAZÓWEK JAK ROZWIĄZAĆ PROBLEM KUPY W MAJTKACH

 

  1. Buduj skojarzenie robienia kupki z przyjemnymi emocjami. To ma być fajne:)

 

  1. Pozwól mu decydować. To nie ty decydujesz, kiedy on chce siku czy „numer dwa”. Nie ty również zdecydujesz o momencie wyjścia z pieluch. Tak, oczywiście wiem, że bardzo byś chciała jak najszybciej. Ale to jest tylko twoje życzenie.  Możesz mu jedynie pomóc albo przeszkodzić. Ale zawsze decyzja należy do dziecka.

 

  1. Potraktuj go tak, jakby naprawdę umiał już korzystać z toalety. Okaż więcej zaufania do własnego dziecka. Jak mówi, że nie chce, to zaufaj, że tak jest. Nawet jeżeli coś się zdarzy, to potraktuj to jak chwilowe odstępstwo od normy, a nie jak normalny stan.

 

  1. Nie rób problemu z tego, że mu się zdarzyło. Zareaguj spokojnie. Przebierz i mów, jak ma być. Buduj obraz w głowie. Pamiętaj, głowa jest tutaj ważniejsza niż tylna część ciała…

 

  1. Pozwól mu wyjść z twarzą i otwórz mu furtkę.Dziecku zdarzają się wpadki. To normalne. To proces. Przyjmij to bez pretensji. Po prostu się zdarzyło. Powiedz wtedy- to normalne, że czasem nie zdążysz. Świat się nie kończy.

 

  1. Daj mu wskazówkę- powiedz: następnym razem zawołaj. Albo: następnym razem zrób do toalety. Albo: następnym razem biegnij szybciej do toalety. Nie wystarczy powiedzieć, jak nie robić.

 

  1. Zbuduj mu w głowie obraz tego, co ma być. Nie kieruj jego uwagi na to, co już z robił źle, a przede wszystkim nie utrwalaj tego karami czy nagrodami tylko zadziałaj na jego …głowę. A konkretnie chodzi o jego wyobraźnię. Pamiętaj, to sprawa mózgu. Nie mów dziecku, czego ma nie robić (kupa do majtek). Kluczem do sukcesu jest właśnie powiedzieć, JAK ROBIĆ i czego ty oczekujesz.

 

  1. Wspieraj, bądź przygotowana na wpadki, wręcz spodziewaj się wpadek, przewiduj je. Niech żadna wpadka cię nie zaskoczy. Dziecko jeszcze się do końca nie kontroluje. Weź ze sobą ubrania na przebranie, jak gdzieś idziecie. Pamiętaj, że w obcym miejscu trudniej dziecku jest to kontrolować, nawet jeżeli bardzo się będzie starało. Nie miej mu tego za złe, nie obrażaj się, nie zawstydzaj, nie mów: przecież obiecałeś. Takiemu dziecku trudno jeszcze dotrzymać obietnicy. A sprawa jest delikatna i wstydliwa. Dziecko też się źle czuje z tego powodu. Jest mu głupio, jest mu przykro i wstydzi się tego. Załóż, że nie robi tego specjalnie. Okaż mu wsparcie. Twoje wsparcie pomoże a twoje nerwy będą wydłużać i blokować proces wychodzenia z pieluch.

 

  1. Praktyczna wskazówka- unikaj pampersów, kiedy tylko to możliwe. Ten wynalazek jest wygodny głównie dla rodziców. Pampersy nie pozwalają dziecku odczuć dyskomfortu, wiec proces odpieluchowania wydłuża się. Lepsza jest zwykła pieluszka albo majtki treningowe.

 

  1. Daj dziecku żyć. Daj dziecku czas. Nie poganiaj, nie popędzaj. Dziecko wyczuwa twoje napięcie i uwierz mi, źle się z tym czuje. Zacznij działać, ale na luzie. Kształtowanie nowego nawyku zajmuje ok. 30 dni. Nie stresuj się myśląc, że to nie działa po dwóch dniach. Nie ma prawa tak szybko zadziałać. Takie jest prawo natury. Wszyscy temu podlegamy.

 

Post scriptum

Mam dla ciebie zadanie. Wykonaj je w tej właśnie chwili. Nie myśl teraz o różowym słoniu! Myśl, co chcesz, ale żeby tylko nie o różowym słoniu. Dołóż starań i zrób wszystko, żeby tylko w twojej głowie  nie pojawił się …różowy słoń. I o czym pomyślałaś? Poczytam ci w myślach- o różowym słoniu? Ach ty niegrzeczna dziewczyno!Powinnam teraz dać ci karę! I porządnie skrzyczeć. Wtedy przestaniesz myśleć o różowym słoniu!

Rozumiesz teraz?

Skąd masz wiedzieć, że JA CHCĘ, żebyś ty pomyślała o swoim dziecku? Powiedziałam ci tylko o czym masz NIE myśleć, ale skąd miałabyś wiedzieć, o czy MASZ pomyśleć? Tego ci  nie powiedziałam. Rozumiesz ten absurd? Krzyczysz na dziecko, za to, czego twoim zdaniem ma NIE ROBIĆ (różowy słoń), ale on nadal nie wie, co MA ROBIĆ. Nie zaprogramujesz jego mózgu mówiąc, czego ma nie robić. To niedorzeczne. Powiedz lepiej tak, żeby zrozumiało, w jego języku. A dzieci posługują się językiem obrazów i emocji. Uśmiechnij się, przytul je i powiedz, fajnie będzie, jak zrobisz kupę do toalety.  Nie skupiaj się na kupie w majtkach. Nie jest ważne, co zrobił, ważne jest tylko to, co ma zrobić. Pokazuj mu jak ma być. Pokaż mu cel, do którego ma dążyć.

 

Jeżeli doczytałaś aż do tego momentu, może to oznaczać, że próbowałaś już kilku metod i żadna z nich nie zadziałała. Możesz skorzystać z mojej wiedzy i doświadczenia stosując te  zalecenia w praktyce. Możesz też uzyskać moją pomoc w formie konsultacji. Najważniejsze, żebyś podjęła działania. Twoje dziecko jest tego warte.

33 Komentarze

  1. Anna napisał(a):

    Mariolu, Patryk ma 2 lata i 5 miesięcy. Nie pozbywałam się pieluch na siłę, bo uważam, że dziecko musi i fizycznie i psychicznie do tego dorosnąć. Gdy podjęłam pierwszą próbę dziecko czuło strach przed nocnikiem. Postawiłam nocnik w pokoju w widocznym miejscu. Jak Pati zauważył, że tatuś sika na stojąco, zawsze latając z gołą pupką siusiał do nocnika. W skrócie: siusia ładnie, zawsze woła ale tylko na stojąco, ok w końcu to mały mężczyzna. Ale pojawił nam się problem właśnie z „gago”. Od kiedy jesteśmy prawie po 10 godz na dworze, robi w majtki. Jeżeli rano zdejmę spodnie od piżamki i do momentu wyjścia poczuje potrzebę, to krzyczy: mamo gago! I biegnie na nocnik. Jeżeli jesteśmy na dworze i nawet przyuwaze potrzebę, twierdzi, że nie. I zaraz przebieranie. A i jeszcze jedna ważna rzecz. Pati zawsze nawet w pampersa unikał właśnie towarzystwa na dwójkę. Teraz też się chowa. Jeżeli siada na nocnik to mówię: ok synku, mama wychodzi, jak skończysz to zawołaj. Nie karzę, nie nagradzam, nie krzyczę. Ale chyba źle tłumaczę. Np dzisiaj: kochanie a wołałeś dziadzia albo tatę? Co to znowu Cię zaskoczyło? Czasu w trakcie zabawy nie masz? To nic, mama majtki upierze a jutro Pati co krzyknie przed gago? – mamo, tato, dziadziu! Gago chce! I gdzie jest błąd?

    • Mariola Mariola napisał(a):

      Aniu, gratuluję wspaniałego podejścia do tematu pieluchy. Młody mężczyzna może spokojnie sikać na stojąco. Dwójeczka w intymności, bez towarzystwa też w porządku.Temat dwójki na spacerze jest troszeczke trudniejszy. Dziecku szkoda przerywać zabawy, to po pierwsze. Zapomina się, to po drugie. Nie odpalają się te asocjacje, co w domu, to po trzecie. Jedyne, co możesz zrobić, to po pierwsze zaakceptować, ze na dworze tak się może zdarzyć. Po drugie, tak jak tłumaczysz, jest ok, byleby tylko bez wyrzutów i pretensji w głosie. Po trzecie, nadal programuj i buduj obraz w głowie, tak jak to robisz. I …cierpliwości. Ta sytuacja nie budzi żadnych moich zastrzeżeń. Wszystko idzie w pozytywnym kierunku. Nie popełniasz błędów. Tak trzymaj, powodzenia:)

      • Anna napisał(a):

        Dziękuję Mariolu. Przyznaję, że jest to dla mnie dziwna sytuacja ale cierpliwości mi nie brakuje. Wiem, że jest w kolejnym środowisku i to też musi zrozumieć. Ech…. jak to mówią”wyrośnie”? z przymrużeniem oka oczywiście. Dziękuję jeszcze raz

  2. Zachwycona napisał(a):

    Piękny wpis, wspaniałe rady… Świat byłby piękny gdyby każda mama miała takie mądre i ciepłe podejście do dzieci 🙂 Gratuluję cudownej postawy 🙂

  3. Margo napisał(a):

    Fajnie opisany problem. Przyznam że nie wiedziałam ja to „ugryźć”. Córcia za miesiąc skończy trzy lata i siku wołałam bez problemu do toalety ale „2” wie że chce tylko nie mogę przekonać ją do toalety czy nocnika, po prostu gdy czuje co się swięci to prosi żeby ubrać jej pampers i chowa się. Rąk wiem mój błąd że się na tego pampersa godzę ale od jutra będziemy próbować inaczej i życzcie mi tej cierpliwości której mi już trochę brakuje ?

    • Mariola Mariola napisał(a):

      Życzę Ci duuuużo cierpliwości, Margo. Dasz radę. Bo kto, jak nie TY?:):):)

      • Karolina napisał(a):

        Witam, my mamy bardzo podobny problem tylko syn za chwilę kończy cztery lata i oprócz tego ma dużo problemów w sferze poznawczej, emocjonalnej, sensorycznej, nadpobudliwość, brak koncentracji. Syn nie chce usiąść na toaletę i prosi o pieluchę. Jeżeli mu nie damy to prawdopodobnie wstrzymuje, bo cały dzień potrafi lekko popuszczać. Boję się, że nie dając wcale pieluchy wstrzyma całkiem kupę i nabawi się problemów zdrowotnych, dosyć często mówi, że brzuch go boli. W przedszkolu w ogóle nie woła, a jak zrobi kupę w majtki to jedna z pań na niego krzyczy. Problemem jest też to , że robienie kupy trwa u niego dosyć długo i nie chce tyle wysiedzieć na nocniku lub toalecie jeżeli już uda się go namówić na to by usiadł.

  4. Ewelina napisał(a):

    Super ? Bardzo fajnie opisany problem. Cieszę się, że trafiłam na tą stronę. Skorzystam z pewnością z wielu rad zamieszczonych na stronie, również w pracy zawodowej 🙂 Pozdrawiam

  5. Marta napisał(a):

    Witam,
    Mam problem z moim synem. W maju skończył 3 latka. Pieluszki odstawiliśmy w lutym – od razu zarówno w dzień jak i w nocy, gdyż sam już nie chciał pieluszki ubrać nawet na noc. Z siusianiem nie ma problemu – zawsze woła, już sam się często załatwia. Problemem jest kupa. Najpierw robił tylko do pieluszki, potem tylko do majtek. Wie że trzeba robić kupę do nocnika lub do toalety, podpatruje brata starszego (6lat). Jak się zaczyna zbliżać moment kupy to woła na nocnik, posiedzi na nim z 10 minut wysika się i tyle. Nie ma kupy-jakby się hamowała (mimo że syn siedzi na nocniku, sam zawołał i nawet próbuje „stękać” przy „robieniu kupy”). Po takim 10 minutowym siedzeniu i stękaniu, siku jest, kupy nie ma, syn jest już zniecierpliwiony i wstaje i mówi że nie ma. Idzie do pokoju lub gdziekolwiek i w ciągu 1,5 minuty jest kupa w majtkach. Jak widzę że idzie do pokoju robić kupę to wołam go na nocnik – to przyjdzie, posiedzi znowu 10 minut i tak w kółko aż zrobi w majtki jak nie widzę lub dam mu „spokojnie” zrobić do majtek.
    Jak próbowałam parę dni non stop pilnować kupek – żeby nie zdążył w majtki – i szedł na nocnik – to nie robi kupy parę dni i potem ma problem się wypróżnić. Bardzo proszę o podpowiedź co robić bo we wrześniu przedszkole zaczyna a mamy problem z kupą. Jeszcze nigdy nie zrobił kupy do nocnika. Nie wiem gdzie ma barierę psychologiczną że nie udaje mu się zrobić. Widzę że rozumie gdzie trzeba robić, że się sam stara wysiedzieć na nocniku ale suma sumarum – kupa w majtkach.
    Pozdrawiam

    • Zatroskana mama napisał(a):

      Super artykuł, ja z córką mecze się z tym problem już rok, siusiu ok a numer 2 majtki lub tylko trochę do nocnika a resztę w majtki. Gdybym trafiła na Pani wpis wcześniej to myślę że bym tych problemów nie było. Popełniła wszystkie błędy które Pani wpisała i sama z tym walczę i mówiąc prawdę nie daje rady. Ale mam nadzieje ze po tym artykule będzie mi lepiej i nie popełnienia juz tych błędów co były. Pozdrawiam serdecznie

    • Zatroskana mama napisał(a):

      Super artykuł, ja z córką mecze się z tym problem już rok, siusiu ok a numer 2 majtki lub tylko trochę do nocnika a resztę w majtki. Gdybym trafiła na Pani wpis wcześniej to myślę że bym tych problemów nie było. Popełniła wszystkie błędy które Pani wpisała i sama z tym walczę i mówiąc prawdę nie daje rady. Ale mam nadzieje ze po tym artykule będzie mi lepiej i nie popełnienia juz tych błędów co były. Dziękuję

    • Magdalena napisał(a):

      Pani Marto proponuje czytac synkowi na nocniku ksiazeczke aby sie zrelaksowal i odwrocil uwage od sciskania zwieraczy i kupka powinna pojsc sama.. u nas to dziala..

  6. Magduśka napisał(a):

    Wspaniale się czyta Pani teksty… jak widać nawet o 2-giej w nocy… nie mogłam się oderwać. Żałuję, że wcześniej na nie nie trafiłam. Od ok. dwóch tygodni jesteśmy bez pieluszki podczas dnia (synek 2latka i 8m-cy). Wcześniej nie zmuszałam synka do korzystania z toalety, bo uciekał i nie chciał się nawet do niej zbliżyć. Teraz sam chętnie woła siku i biegnie w stronę łazienki 🙂
    A dziś pierwszy raz powiedział, że teraz kupkę idziemy robić i choć część wypadła z majteczek przy ściąganiu, to całą uwagę skupiliśmy na tym co wpadło do toalety i Mały opowiadał wszystkim napotkanym osobom co wielkiego zrobił. Jest bardzo dumny z siebie. I my też 🙂

    • Mariola Mariola napisał(a):

      Dziękuję za miłe słowa, dobrze jest wiedzieć, że moja praca jest Wam potrzebna . Gratuluję intuicyjnego podejścia do tematu:)Powodzenia!

  7. Magdalena napisał(a):

    Pani Marto proponuje czytac synkowi na nocniku ksiazeczke aby sie zrelaksowal i odwrocil uwage od sciskania zwieraczy i kupka powinna pojsc sama.. u nas to dziala, synek 21 miesiecy i robi juz wszystko do nocnika, spacery sa u nas problematyczne ale juz zgodzil sie kilka razy na siusiu na trawke lub murek, tylko jesienna pogoda mnie martwi bo nasz z tych co sie boja kibelka niestety, a na zakupy do marketu nocnika brac nie bede 🙁

  8. Wanda napisał(a):

    Witam u nas ten sam problem,synek (2lata5miesięcy)od 2 lat siku do nocnika,bez pampersów,tylko w nocy zakładam,bo dostaje mleko na noc…kupka w majtki…ale do tego dochodzi inna sprawa otóż moje dziecko potrafi już rano pokazać na pupe,że chce kupkę i nie robi jej przez cały dzień…i z wielkim bólem wyciśnie wieczorem albo dnia następnego…zawsze jest płacz,lament jak ma zrobić dwójeczkę. Przyznam,że są momenty,że nie robi kupki 2-3 dni,a później to po dwa czy trzy razy. Byliśmy u lekarza nawet przepisał lek,dawałam jak kazała pani doktor 30dni,nie widziałam różnicy-to samo. Kilka dni nic potem cały dzień płacz,stękanie i była. Daje probiotyk,to poleciła pani w aptece…i niby kupki są codziennie lub co drugi dzień,ale stękanie,pokazywanie na brzuszek cały boży dzień i dopiero w jękach wieczorem. Sprawdzaliśmy czy nie ma zaczerwienionego,podrażnionego czy coś takiego,i nic,wszystko ok. Jeśli chodzi o dietę,to też nie ma zastrzeżeń,bo tak jak ja je regularnie,przekąski to suszone śliwki,morele,żurawina,jabłka,banany,marchewka,chodzi o to,ze baaardzo od małego pilnuje dobrej diety,wiadomo dostanie czasami coś słodkiego i to jest guma mamba,bo tylko to lubi. Pić pije tylko wodę,jak chory to mąż nauczył herbatka z cytryną. Woda mineralna nie smakowa. I naprawdę nie wiem gdzie tkwi problem. Nie krzyczę,nie bije,nie karze,nie nagradzam…po prostu tłumaczę,że kupkę robimy tak jak siusiu do nocnika i tyle.

    Pomocy Pani Mariolu

  9. Magda napisał(a):

    Witam, mój syn ma 7 lat. od 4 roku życia mamy problem z „dwójką”. W wieku 4 lat nie chciał robić wcale na toaletę krzyczał biegał po domu aż po kilku dniach kupa lądowała na podłodze. po dwóch latach męczarni, czopkach, syropach na zaparcie (którego nie miał), znalazł sobie sposób robienia częściowo na raty dwójki w majtki. Nagroda, kara, prośba, pediatra,psycholog, syropy nie pomagają… Potrafi siedzieć półgodziny w toalecie i nic nie zrobić po chwili już zrobione część w majtki.Problem jest duży a my nie wiemy co dalej.

    • Marta napisał(a):

      Magdo, moj syn ma skonczone 5 lat, od pol roku robi czesc kupy w majtki. Doskonale Cie rozumiem. Nerwy w strzepach, bezsilnosc i niemoc. Popelnilam kazdy jeden blad opisany w artykule (ciesze sie, ze na niego trafilam).

  10. MatkaMatylda napisał(a):

    Ja również jestem pod ogromnym wrażeniem Pani artykułu, bo borykam się z podobnym problemem u mojego synka (2,8 l). Czytałam go naprawdę kilka razy, nawet wczoraj, w ramach samobiczowania i posypania głowy popiołem, przeczytałam go mojemu mężowi. Popełniam wszystkie grzechy główne i w pełni się zgadzam z Pani radami. ALE… No właśnie. U nas to z grubsza wygląda tak, że na co dzień i w nocy synek jest bez pieluszki co najmniej od 2-gich urodzin, sika, woła, chodzi sam do toalety, dzielnie podstawia sobie stołeczek, rozbiera się, spuszcza potem wodę i siusia jak mu wygodnie – raz na stojąco, raz z nakładką na siedząco, a innym razem do nocnika. Noce są suchutkie. Z kupą natomiast jest problem. Kiedyś zrobił kilka razy do nocnika i myślałam, ze mamy problem z głowy. Ale potem przyszło jakieś choróbsko, infekcja, coś tam z brzuszkiem, zaczął wstrzymywać kupkę i tylko za namową robił do pieluszki. Teraz sytuacja wygląda tak, że on doskonale wie, co gdzie i jak, ale jak przyjdzie co do czego to albo pyta czy mam jeszcze jedną pieluszkę (bo ja usilnie utrzymuję za każdym razem, że mam ostatnią:)), albo stara się przetrzymać, że niby mu się nie chce. Wtedy ja wkraczam do akcji, bo widzę, że zaczyna się dziecko męczyć – marudzi, mówi, że mu się chce spać, chce swój kocyk i twardo nadal utrzymuje, że nie chce ee. A ja wiem, że chce:) Mimo, że to on powinien wiedzieć, a nie ja. I co wtedy? On po prostu nie chce zrobić i już! Czy mam wtedy go przetrzymywać licząc na to, że sam sobie w końcu usiądzie i zrobi? Czy mam trenować na dziecku nabywanie nowej umiejętności i przełamania się, kosztem jego zdrowia? Co mam robić, proszę powiedzieć? Jeśli nawet nie chcę mu założyć pieluszki i mówię,że jak nie chce do nocnika to żeby w takim razie zrobił do majtek, też nie zrobi. Na nocniku siedzi i nic nie wysiedzi, tylko wstaje z grymasem i mówi, ze nie chce tej chol….nej kupy robić! Na kibelku z nakładka tak samo. Ostatnio jednak wzbrania się też przed pieluszką. Tak, jakby się i tego też już wstydził, bo wie, że już nie powinien. Ale alternatywy nie widać. Wtedy będzie trzymał, nawet kilka dni, aż go albo rozsadzi, albo skręci mu kiszki! Przecież tak nie można. A jak mu już założę tę nieszczęsną pieluszkę, to leci w swój ulubiony kąt (czasem nawet mnie woła, czasem chce nawet, żebym go trzymała za rękę, a jak kupa już ruszy to z wyciskiem na twarzy mówi do mnie znamienne – Idźźźźź…:))) i robi cały zadowolony…
    No i co ja mam robić? Jak mam go nauczyć, gdy jeśli się mu nie przypomni to sam nie chce zrobić i trzyma? Dostaje laktulozę co drugi dzień i to na pewno popycha temat, ale i tak robi co 2 dni, bo po co częściej….Płakać mi się już chce, mam już dość i jestem tym tematem wyczerpana, czytam dużo, wiem, że to problem dość częsty, że jedno dziecko ma tak, inne tak. Ja się zgadzam ze wszystkimi radami i argumentami, absolutnie je przyjmuję i rozumiem. Nie potrafię tylko patrzeć na to, jak dziecko ewidentnie coś blokuje, wstrzymuje swoja potrzebę fizjologiczną, a wiem (bo wiem:)), że do pieluszki zrobi i od razu inne dziecko – zadowolone, uśmiechnięte. Nie wiem… tracę nadzieję i obawiam się, że u nas może to potrwać długo.. Jutro idzie pierwszy raz idzie do przedszkola… albo to coś pomoże, albo jeszcze dołoży:(((
    Co w tej sytuacji robić? Przetrzymywanie go i czekanie aż się porobi z z niemocy nie jest przecież wyjściem z sytuacji:(((

  11. Mama napisał(a):

    Mamy dokładnie ten sam problem z 2,5 letnim brzdącem. Od paru miesięcy pięknie woła, że chce siku, samodzielnie siada na nocnik, wszystko pięknie, ale kupa…. To jest nasz duży problem, zawsze jest w majtki. Może parę razy się zdarzyło, że była zrobiona na nocniku. Radość całej rodziny, dziecka również, a później co? Znowu w majtki. Na początku była złość, tłumaczenie, że nieładnie, że brzydko, że mama jest zła i niezadowolona. Potem doszliśmy do wniosku, że tak nie można, więc czekaliśmy dalej. Ostatnio małżonek uznał, że nie będzie bajek dopóki nie będzie kupy na nocnik albo do toalety. Dziecko doskonale wie, że obejrzy bajkę jak zrobi kupę w odpowiednie miejsce, wszystkim tłumaczy kiedy można oglądać bajki, ale to niestety nie działa. Zaczęło się przedszkole, wolałabym uniknąć problemów paniom, które będą musiały przebierać nasze dziecko. Zawsze są znaki przepowiadające – stanie, stękanie, naprężanie się. Jeśli pytamy czy chce kupę odpowiada że nie, po posadzeniu na nocnik albo toaletę też jej nie robi. Tylko się odwrócimy i za chwilę „mamo, zrobiłam kupę”. Nie wiem gdzie szukać podłoża problemu ani jak go rozwiązać. Powoli załamuję ręce..

    • Kasia napisał(a):

      Ja mam ten sam problem . mój synek miał 21miesięcy jak zaczął wołać sisi. Soku robi na toaletę , na trawe, w publicznej toalecie. Wszędzie. Teraz ma 2 lata za tydzień a kupa dalej w majtki. 3miesiące to juz trwa. Na początku to znosilam ale po 2 miesiącach zaczęłam krzyczeć bo ile można.. To on chyba na złość przestal w ogóle wołać. I w ten sposób 1.5tygodnia siku było w majtki i kupa. Teraz znowu nq spokojnie. Ale jego nic nieprzekonuje. Mowie ze mu fajnie by było gdyby na następny raz było do kibelka itd. I nic. Rece mi opadaja. Błagam o pomoc.

  12. olga napisał(a):

    mam 6 letniego synka.ktory od jakiegoś czasu zaczął robić kupę w majtki. z pampersow wyszliśmy już dawno.kupa bez problemu była załatwiona do kibelka i nagle coś się stało że synek robi w majtki. pytam czemu tak zrobił nie potrafi odpowiedzieć. czasami kłamie że nie robił ale ja wiem ze było coś bo śmierdzi. No i tak jak pani opisała daje kary.ktore nie skutkują. nie wiem co robic jak pomóc synkowi. do kogo mam się zwrócić. proszę o pomoc .

  13. Niezwyklapodroz.pl napisał(a):

    W końcu dobry wpis na temat odpueluchowania. Jedyne z czym sie nie zgadzam to z pochwała i nagroda. Stosując wszystkie powyższe metody nadal nasz 2 latek popuszczal w majtki. Zrobiliśmy tablice motywacyjna i za każde siku bez popuszczenia była naklejka. Efekt piorunujący ;).

  14. Kasia napisał(a):

    witam. bardzo podoba mi się wpis, wiec i ja poproszę o radę. córka ma 22 mce skończone . razem z paniami w żłobku postanowiliśmy ze odpieluchujemy (córka wolała si jak chciała kupkę tylko czasem zdarzyło jej się kupa w pampersie. siku tez dość często zrobiła do nocnika. jak ja sama wysadzalam tez chętnie robiła) jak tylko zajęłam pampersa córka wysika się i dopiero wtedy wola . kupę zrobi gdzieś i jak sama nie zauważe nic nie powie. dziś np idzie do łazienki sika na nocnik w spodniach i wtedy mówi si. nie wiem co robię źle bardzo co mam robić. proszę o radę. czy za szybko ?? ile czekać o w razie w sobie odpuścić . z góry dziękuję za informacje

    • Mariola Mariola napisał(a):

      Moim zdaniem Pani błąd polega na tym, ze zdjęła Pani pampersa bez uprzedzenia. Dziecku w głowie zrobił sie mały chaos. Po prostu nie było przygotowane na zmiane zasad. Dlatego zachowuje sie inaczej niz Pani oczekuje, bo nie wie, o co dorosłym chodzi.

  15. Alicja napisał(a):

    Pani Marioli ja mam niestety problem z 5 latkiem. Do tej pory było cudownie. W ogóle we wszystkim jest bardzo samodzielny ślę od jakiegoś tygodnia robi kupkę w majtki i twierdzi, że nie czuje. Nie chcę na niego krzyczeć, kazać prac mu majtek i dawać lat, bo wiem, że nie robi tego specjalnie. Choc jestem w ciąży (9 msc) i słyszałam też opinie, ze syn robi kupkę z zazdrości, bo dociera do niego że będzie miał brata. W żaden sposób nie dajemy mu odczuć ze jest gorszy czy nic takiego. Jest codziennie przytulny, calowany i codzień wiele razy słyszy…Kocham Cię. Co do słodyczy to nie jada ich prawie wcale. Czekoladę od wielkiego dzwonu. Uwielbia banany. Ręce mi już opadają i boję się, że będą się z niego śmiały dzieci w przedszkolu. Ratunku…

  16. Aga napisał(a):

    Mój syn 3,5 roku również zaczął robić ‚2’ w majtki, najgorzej jest w przedszkolu! Prośby groźby nie skutkują! Twierdzi że nie czuję lub że się spóźnił niestety siku też mu się zdarza 🙁 Największy problem jest w przedszkolu bo przecież nie może mieć dzień w dzień kupy 🙁 mam córkę w wieku 2 lat która właśnie przestała używać pieluchy nawet do kupy! Nie wiem co mam robić nic nie skutkuje ciągle się tłumaczy że nie zdążył

  17. Justyna napisał(a):

    Witam.
    Pisze Pani o tym żeby zbudować dziecku pozytywny obraz załatwiania swoich potrzeb na toaletę. O ile z sikaniem nie mamy żadnych problemów tak już z załatwianiem tej drugiej sprawy jest znacznie gorzej. Córka ma 7,5 lat korzystała ładnie z toalety dopóki nie pojechała do dziadków i tam jak sama stwierdziła nie miała czasu na toaletę bo wolała się bawić i załatwiła swoją potrzebę w majtki… Babcia nakrzyczała poszczypała po pupie w nadzieji że to zadziała… No i się zaczęło robienie kupy tylko w majtki. A ja już staję po prostu na głowie co mam zrobić żeby ją od tego oduczyć… Bieganie po lekarzach bo może nie czuje, może w jelitami coś nie tak i usg brzucha i eeg głowy bo tak poradził psycholog i zero efektów. W szkole jakoś się wstrzymuje ale w domu to nie patrzy i wali pod siebie…. Zapytana czemu to robi przyznaje po prostu że jest leniwa i nie chce jej się chodzić… Proszę o pomoc bo już normalnie ręce mi opadają….

  18. Gabi napisał(a):

    Moja córka ma 2 lata i 3 miesiące. Siusia do nocnika i chodzi bez pieluchy, jednak kupkę robi w majtki, bądź w pieluchę i zawsze przed spaniem. Wychodzi z pokoju i mówi – mamo kupkę zrobiłam, nawet czasami rozdziela to żeby dwa razy ją przebrać. Sądzę, że robi tak żeby odwlec moment spania, ale jak sobie z tym poradzić?

    • Mariola Mariola napisał(a):

      To rzeczywiście może byc problem. Córci się to podoba i jeżeli to potrwa dłuzej, powstanie neuroasocjacja, czyli nawykowe robienie kupki w majtki przed snem. Jeżeli ta sytuacja nie trwa zbyt długo, rozwiązaniem jest zmiana rytuału. Mozna np. zmienic pore pójscia spać. Chodzi o to, zeby wybic jaz rytmu. Wtedy nalezy zastosowac wskazówki z artykułu. Powodzenia:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

займ на карту займ на карту срочно без отказа