Moje dzieci się biją. Jak to ugryźć?

Dlaczego tylko niektóre matki potrafią powstrzymać syna od agresji?
23 stycznia 2017
Jak rozładować złość u dziecka –  7 wyciszających zabaw
16 lutego 2017

Moje dziewczynki zachowują się okropnie. Biją się, aż przykro patrzeć. Co chwila któraś jęczy albo płacze. Skarżą na zmianę jedna na drugą. Najgorzej jest w samochodzie, nie mogę się skupić na prowadzeniu, kiedy za moim fotelem jest prowadzona regularna wojna. Zacznę chyba jeść na mieście, bo przy stole też jest pole walki a mnie od tego boli brzuch. Już nie mam siły. Co robić?

Niesamowite, czy ktoś słyszał, żeby dziewczynki się biły? Podobno to chłopaki się biją a dziewczynki mają być grzeczne….To kolejny mit, który należy obalić. Agresja dotyczy zarówno chłopców jak i dziewczynek. Co prawda chłopcy preferują rozwiązania siłowe i dużo częściej zdarzają się bójki i konflikty wśród chłopców, ale dziewczynki również mają w sobie niemałe pokłady agresji. Popularną formą wyrażania agresji są docinki słowne albo namawianie się na koleżanki. To subtelniejsza forma agresji, co wcale nie znaczy, że milsza w skutkach. Przepychanki i bicie również nie są dziewczynkom  obce.

Rodzice pytają najczęściej: co zrobić  w sytuacji kiedy dzieci się biją, jak interweniować. Jak ukarać? Co zrobić, żeby przestały się bić?Powiedzmy to wprost:

To nie jest nienormalne, że dzieci się biją. Nienormalne jest natomiast oczekiwać, że nie będą tego robić.

Najważniejsza rzecz, jaką na wstępie muszą zrozumieć rodzice: konflikty to normalny, naturalny etap rozwojowy. Niezwykle ważny i potrzebny. Nieunikniony w większości przypadków. Dzieci nie traktują  przepychanek zbyt poważnie. Ich rywalizacja kończy się z reguły, kiedy wchodzą w wiek nastoletni.

Podobnie jest w świecie zwierzęcym. W lecie obserwowałam  z balkonu małe kotki. Skakały na siebie bawiąc się prawdopodobnie w wojnę. Udawały poważną walkę, atakowały się wzajemnie, czatowały na siebie, ukrywały się i z zasadzki dopadały swojego brata. Oczywiście syczały, prychały, wydawały bojowe dźwięki a nie raz jeden czy drugi pisnął z bólu. Nie miały zamiaru skrzywdzenia brata. Ich kocia mama leżała spokojnie w trawie. Widziała to wszystko, ale nawet się nie ruszyła. Wiedziała na pewno, że kocięta w tej walce-zabawie po prostu poznają się lepiej, sprawdzają swoja siłę. Uczą się o sobie dużo, budują relację. Poznają złożony świat konfliktów. Uczą się wygrywać i przegrywać. Uczą się załatwiać sprawy między sobą. Poznają ból, sprawdzają granice bólu. Uczą się sprytu i zręczności. Motywują się do zdobywania siły fizycznej. Poznają własne ciało i jego właściwości.

Dzieci też stawiają sobie pytania: Jaką ja mam siłę? Czy jestem od niego silniejszy? Co się stanie, jak go popchnę? Krzyknie? Upadnie? Jak mocno muszę go popchnąć, żeby upadł? Co mu się stanie? Czy mi wtedy odda? Co powie mama? Czy będzie kara?To jest poznawanie własnego ciała i jego możliwości, jego ograniczeń. To jest również poznawanie siebie oraz skomplikowanego świata relacji. To element dojrzewania emocjonalnego. Czy mi jest przykro? Czy jak jego boli a mnie nie boli to jest w porządku czy raczej nie? Co się stanie jak przeproszę? Co będzie jak nie przeproszę?

Doświadczeni rodzice już  wiedzą,  że ten rodzaj agresji jest przede wszystkim wyrazem miłości. To pomaga budować zaufanie i ciepłe relacje na długie lata. Oczywiście mama i tato życzyliby sobie, żeby to ciepło pojawiło się od razu, ale to po prostu niemożliwe!  Życie na planecie Ziemia z innymi ludźmi to nie rajska kraina z chodzącymi  Aniołami.

Dużym błędem jest tworzenie dzieciom sztucznego raju, nadmierne ochranianie ich  przed konfliktami.  Dziecko wtedy robi się niezdolne do prawdziwego życia, nie poradzi sobie w życiowych sytuacjach i będzie zwyczajnie nieszczęśliwe. Naprawdę lepiej jest kiedy dzieci uczą się radzić sobie z emocjami i z innymi ludźmi. Zaufaj, kilkulatkowi zdarzają wyłącznie  takie konflikty, które on sam jest w stanie rozwiązać. Jeżeli nawet nauczysz dziecko, żeby nie biło braci czy kolegów i ono tak się będzie zachowywać, to nie masz wpływu na to, jak zachowają się inne dzieci. Najczęściej nie tak, jak sobie to wyobrażasz i co wtedy? Świat jest jaki jest i czy nam się to podoba czy nie, ten świat taki będzie. Spójrz na to realnie. Nie okłamuj się i zdejmij  te śmieszne różowe okulary. Naprawdę wierzysz w to, że jak twoje dziecko nie będzie miało pistoletu ani hełmu, nie będzie  biło kolegów, to nie będzie wojen na świecie?

Agresja jest jedną z kilku podstawowych ludzkich emocji. Jest motorem napędowym wielu pozytywnych działań. Gdyby Robert Lewandowski nie miał w sobie ani odrobiny agresji, co by go napędzało do walki na boisku?

Wyobraź sobie taką sytuację:  jesteś z dzieckiem w parku na spacerze. Nagle podbiega jakieś zwierzę i szarpie twoje dziecko. Czy naprawdę ze spokojem i opanowaniem powiesz- proszę w tej chwili przestać gryźć mojego syna? Znam pewnego ojca, który w takiej sytuacji skoczył do psa i odciągnął od dziecka. Niestety ten pies tego nie przeżył. Gdyby w tym człowieku nie było pokładów naturalnej agresji, gdyby na przykład słuchał w dzieciństwie mamusi, że nie wolno nikogo bić, bo to jest złe, czy ten człowiek poradziłby sobie z agresywnym napastnikiem? I kto by wtedy nie przeżył?

Wiem, że jako matka zrobisz wszystko, żeby obronić swoje dziecko przed agresywnym zwierzęciem czy człowiekiem. Do tego jednak potrzebujesz sporej dawki agresji. Bez tej emocji nie poradzisz sobie w życiu w trudnych sytuacjach.

Niestety wielu psychologów uważa, że agresja jest czymś bardzo złym i należy ja tępić w zarodku. Trzeba natychmiast reagować i surowo pacyfikować wszelkie przejawy agresji u dzieci. To ogromny błąd i nieporozumienie.  Agresja, tak jak ogień- może być i dobra i zła. Trzeba po prostu robić rozróżnienie. Z tego niezrozumienia czy też braku rzetelnej wiedzy, wynikają rady, z którymi często możecie się spotkać. Na to musicie uważać. Te rady powodują paradoksalnie pogłębienie zachowań agresywnych. Są wręcz szkodliwe. Wyrządzają ogromną krzywdę dla wrażliwej psychiki dziecka.

Jakie to szkodliwe rady:

Jeżeli dziecko zezłości się na brata i go kopnie albo ugryzie, wtedy możesz:

  1. Polecić, żeby się w tej chwili uspokoiło.

Czy ktoś z was próbował może zdenerwować  się na sąsiadkę a potem w jednej chwili opanować swój gniew i usiąść cicho, kiedy ktoś będzie sobie tego życzył? Teoretycznie do zrobienia przy bardzo silnej woli (wypracowanej przez długie lata treningu), ale stłumiona emocja da o sobie znać….

  1. Odseparować dziecko- zaprowadzić do innego pokoju, garażu, ogrodu, z dala od rodziny.

No i co? Nie dość, że jest problem, bo dziecko wyraża swoja wściekłość, to za to jeszcze go spotyka surowa kara. Oddzielenie od rodziny boli. Dziecko jest zdezorientowane. Uczy się więc, że skoro wyraża emocje, to coś z nim jest nie tak. Będzie dusiło w sobie. W młodości może trafić do szpitala psychiatrycznego.

  1. Odejść. Zamknąć się w innym pokoju lub wyjść z domu.

Trudno mi to komentować. Dziecko właśnie wtedy potrzebuje twojego wsparcia i zrozumienia a przede wszystkim samo nie rozumie, co się z nim dzieje. Mądry dorosły jest przy nim i mu to objaśnia, ale nie zostawia samego z problemem !!!

  1. Zignorować. Zejść z drogi, samo mu przejdzie.

Tak, to ulubiona wymówka i usprawiedliwienie dla bezradności: samo przejdzie, wyrośnie z tego. I nigdy już nie wróci. Problem w tym, że dziecko potrzebuje wtedy twojej uwagi, twojego wsparcia i mądrego przewodnictwa.

  1. Wyciągnąć konsekwencje. Np. musi usiąść na krześle w rogu pokoju na tyle minut, ile ma lat.

Acha, będziemy więc  karać dziecko za przejawy zdrowego wyrażania emocji. Poza tym badania dowodzą jednoznacznie, że kary są nieskuteczne.  Na krześle dziecko będzie kombinowało,  jak następnym razem wlać bratu tak, żeby nikt nie widział. Karny jeżyk nie działa. To już wszyscy wiedzą. Kara nie spowoduje, że niepożądane zachowanie minie.  To niemożliwe.

  1. Wytłumaczyć na przyszłość i utrwalić karami, że nie wolno się złościć na brata ani go bić.

To już chyba nie wymaga mojego komentarza.

  1. Podać leki na wyciszenie. Pójść do pediatry, on coś przepisze.

Najgorsze jest to, że lekarze też nie mają  wiedzy z zakresu rozwoju emocjonalnego dzieci  i w swojej bezradności przepisują leki na uspokojenie. Czy dziecko będzie spokojne? O, tak! Będzie też otępiałe, odcięte od świata, nie będzie co prawda wyrażało gniewu ani  złości, ale też nie oczekuj radości i miłości. Będzie jak zawieszone w próżni, odcięte od czucia siebie i swoich emocji. W młodości szybciej sięgnie po narkotyki.

Pozwól  dziecku na uwolnienie gniewu czy złości w taki sposób, który nie krzywdzi innych. Nie rób z dziecka złego tylko dlatego, że przeżywa agresję. Agresja sama w sobie nie jest zła. Dziecko musi dotknąć agresji i się z nią zmierzyć. Lepiej jak będzie to pod Twoją kontrolą. Póki Cię jeszcze słucha. Jak  zabronisz, agresja znajdzie inne ujście. W wieku kilkunastu lat. Twoim zadaniem jest nauczyć młodego człowieka, jak obchodzić  się z własną i cudzą agresją. Nie udawać, że jej nie ma i karać  za przejawy zdrowego zachowania. Dziecko oczywiście odczuwa złość i gniew a nawet wściekłość. Nie mów mu, że to jest złe, bo to nieprawda. To są naturalne emocje, więc jak mogą być złe? Czy wydalanie jest złe? Nie jest może tym, o czym będziesz rozmawiać w towarzystwie, ale jest naturalne. Tak jak agresja. Emocje są pozytywne i negatywne a nie złe czy dobre.

Jeżeli mierzysz się z problemem agresji u dzieci możesz znaleźć  skuteczne rozwiązania i konkretne sposoby działania krok po kroku w materiale, który przygotowałam. Nie będziesz musiał błądzić po forach internetowych, popełniać wielu błędów i tracić czas i siłę na działania, które nie tylko nie dadzą efektu, ale mogą pogłębić problem. W tym 5- godzinnym nagraniu przeprowadzę Cię krok po kroku przez skomplikowany świat dziecięcych emocji, dziecięcego sposobu myślenia. Moja wiedza wynika nie tylko z wieloletniego doświadczenia, ale również  opiera się  na psychologii ewolucyjnej i neurobiologii.

Zajrzyj tutaj: http://mariolakurczynska.pl/agresja/

 

Przestań próbować. Po prostu zrób to.

 

Mariola Kurczyńska

Coach rodzicielski, terapeuta, pedagog

 

– See more at: http://mariolakurczynska.pl/dlaczego-niektore-matki-potrafia-powstrzymac-syna-agresji/#sthash.F151TWZz.dpuf

­­­

1 Komentarz

  1. Rene napisał(a):

    Karne jeżyki odpuscilam juz dawno, staram się być przy synku kiedy się złości, mówię, pokazuję inne metody złości ale trudne jest to kiedy mały rzuca rzeczami we mnie…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

займ на карту займ на карту срочно без отказа