Moje dziecko idzie do pierwszej klasy. Jak dobrze zbudować pas startowy i uniknąć wielu błędów

Dlaczego dziecko robi kupę do majtek? 10 konkretnych wskazówek jak rozwiązać ten wstydliwy problem
3 czerwca 2017
Jak sprawić, żeby dziecko nie przejmowało się zaczepkami kolegów? Czy można uniknąć odczuwania przykrości z byle powodu?
24 września 2017

Mama Malwinki mówi:

Szkoła córci to dla mnie wyzwanie. Wszystko do niej dostosuję. Dzieckiem trzeba się zająć. Trzeba pomagać. Na tym polega miłość do dziecka, żeby nie zostawiać go samego. Dziecko trzeba wspierać. Od tego są rodzice.  Przecież trzeba jej  pokazać,  które kółko jest krzywe i należy je poprawić.  Doradzić, na jaki kolor pomalować kotka czy pieska.

Dopytać pani, co dokładnie jest zadane. Wziąć numery do koleżanek z klasy, żeby w razie czego móc skonsultować, czy nic dziecko nie pomyliło i czy wersje w ćwiczeniach obu dzieci się zgadzają. To jest wyraz troski, zapobiegliwości. Lepiej  trzymać rękę na pulsie. Dla mnie to oznacza być dobrą matką. Oczywiście, jak dziecko płacze, że nie wychodzi ogon psa, to nic się nie stanie, jak mama dorysuje ten ogon. To jeszcze dziecko, może przecież jeszcze czegoś nie umieć, dzieci trzeba wspierać. Ja wiem, że nie wolno robić zadań za dziecko, ale trzeba  czasem w tych ćwiczeniach poprawić, dorysować, dopisać, po co ma dostać gorszą ocenę- smutną minkę? Przecież inne dzieci będą miały dobrze, to moja ma być najgorsza?

 

Jeżeli myślisz i działasz jak mama Malwinki, jesteś w większości. Naprawdę większość matek tak właśnie postępuje. Mamusie POMAGAJĄ.

Jak pomagać, żeby nie zaszkodzić, jak przygotować mózg dziecka do wyzwań edukacji dowiesz się z mojej książki Obudź w dziecku olbrzyma.

Czy ktoś tylko w tym pędzie pomagania poświęci minutkę na refleksję? Czy na pewno to, co robisz, jest najlepsze dla dziecka? Zastanów się teraz.

Jak byś się poczuła w takiej sytuacji:

Twoja mama postanowiła pomóc Ci przy dziecku, chociaż jej wcale o to nie prosiłaś. I od razu okazało się, że nie umiesz kapać dziecka, bo  zrobiłaś za zimną wodę, że źle karmisz, bo za mało zjada, że  nie potrafisz dobrze ubrać, bo dziecko marznie.

Wyobraź to sobie. Jak się czujesz?

Masz dwa wyjścia-

  1. Reagujesz złością i frustracją,  bo sama umiesz to zrobić, nie jesteś niepełnosprawna fizycznie ani intelektualnie, sama dajesz radę i denerwuje Cię, kiedy mama nie wierzy, że potrafisz to zrobić. Poprzez swoją „pomoc” pokazuje Ci,  że ci nie ufa. Nie wierzy w to, że możesz sobie poradzić sama. Masz wrażenie, że spełnia się tylko egoistycznie w roli babci Twoim kosztem. Ty potrafisz poprosić o pomoc, jak potrzebujesz. Nie trzeba Cię wyręczać. Jesteś zdrową, silną, inteligentną kobietą.

 

  1. Przyznajesz mamie rację. Pytasz ją o wszystko. W sumie możesz się zgodzić, że jeżeli wychowała już dzieci to ma większe doświadczenie od Twojego. Pozwalasz jej więc decydować za Ciebie. Po jakimś czasie orientujesz się, że dzwonisz do mamy z każdym pytaniem. Czujesz się bezpiecznie jak jest w pobliżu albo pod telefonem. Nie wyobrażasz sobie, żeby mogło być inaczej. Nie robisz nic, o czym mama nie wie i czego nie zaakceptuje.

 

Wszystko fajnie, tylko gdzie Ty i Twoje zdanie w tym wszystkim? Czy przez to wszystko nie nabrałaś przekonania, że sama niewiele umiesz, Twoje umiejętności nie są wystarczające,  nie wierzysz w to, że sama możesz dać radę, zawsze potrzebujesz wsparcia? Czy nie jest tak, że  jesteś uzależniona od zewnętrznej pomocy, Twoja samoocena nie jest więc na adekwatnym poziomie?

 

I wróćmy teraz do Twojego dziecka. Zastanów się, czy twoja miłość nie przeszkadza mu dorastać?

Postaw sobie pytanie:

Czy Twoja pomoc, udzielana bez przerwy i bez potrzeby,  dodaje mu pewności siebie? Czy przyczynia się do jego samodzielności? Czy Twoja pomoc sprawia,  że dziecko czuje się pewniejsze siebie i bardziej wierzy we własne siły? Czy rozwija takie umiejętności jak zaradność, wewnętrzna dyscyplina, wewnętrzna motywacja?

Czy postawiłaś sobie taki cel w wychowaniu, żeby dziecko było samodzielne, zaradne, wierzyło w siebie i miało zdrową samoocenę? Żeby nie bało się wyzwań ani przeciwności losu? Żeby odważnie podchodziło do nowych rzeczy i świetnie radziło sobie w relacjach z rówieśnikami?

W jaki sposób dziecko ma nabrać wiary we własne siły? W jaki sposób chcesz je nauczyć radzenia sobie  z porażkami i pokonywania przeciwności?

Pozwól dziecku samemu narysować kota. Trudno, jak będzie zielony. Taka jest dziecięca fantazja. A kiedy człowiek może rysować zielone koty jak nie w wieku kilku lat?

I nawet jak pani w szkole nie da super uśmiechniętej minki, to co?

To tylko ocena, dlaczego uzależniać poczucie własnej wartości od niemiarodajnych ocen szkolnych?

Nawet jeżeli zielony kot będzie absolutnie nie do przyjęcia w klasie, to dziecko ma to usłyszeć od Pani, ale nie od Ciebie. Pani jest nauczycielką a Ty jesteś mamą. Nie wiem czy dostrzegasz tę subtelną różnicę…..

A co jeżeli Malwinka płacze i prosi, żeby jej pomóc narysować kota,

bo mama Tosi to jej pomaga i Tosia ma zawsze takie ładne rysunki i dostaje zawsze super buźkę. I mama Tosi jest dobra i Tosia ma dobrą mamę a ja jaką mam mamę?

I co w takiej sytuacji?

Łzy dziecka często sprawiają, że ulegamy. I to jest właśnie pułapka.

Nie mogę słuchać, jak ona płacze. Zawsze budzi to we mnie poczucie winy. Nie chcę być złą matką.  To tylko jeden raz. Nic takiego. A narysuję tego kota dla świętego spokoju. Przecież dziecku trzeba pomagać. A co ma się gorzej czuć. Faktycznie Tosia ma zawsze takie ładne te rysunki. Skoro tamta mama pomaga to ja też będę. Moje dziecko gorsze nie będzie.

Możesz zrobić inaczej. Tak jak robią to rodzice mistrzów.

– Posłuchaj Malwinko,

Tosia nigdy się nie nauczy sama ładnie rysować. Zawsze będzie prosiła mamę. Problem będzie wtedy, jak pani powie, że rysunek robimy w klasie. Nie można rysować w domu. I co wtedy? Ty narysujesz, inne dzieci narysują tak, jak potrafią a Tosia nic nie narysuje, bo po pierwsze nie umie a po drugie mamy nie ma w klasie  i  nie może jej pomóc. I co? Pewnie Tosia się rozpłacze i będzie jej bardzo przykro. I pewnie wtedy dostanie smutna minkę .

To nie ważne, że dzisiaj twój kotek jest niezbyt ładny. Masz dopiero 7 lat i dopiero się uczysz ładnie rysować. Nie możesz umieć od razu wszystkiego. Do tej pory narysowałaś może ze dwa kotki. A jak pójdziesz do drugiej klasy, będziesz już umiała więcej. Po to właśnie chodzisz do szkoły. Nie po to, żeby od razu wszystko umieć, tylko żeby się uczyć. A uczenie się polega na tym, że dzisiaj rysujesz tak, jutro lepiej, za tydzień lepiej, za miesiąc lepiej a za rok jeszcze lepiej. Dlatego  nie ma się co przejmować smutną minką, bo za rok nawet już nie będziemy o tym pamiętać. A rysunki będą coraz ładniejsze.

W taki właśnie sposób zbudujesz pewność siebie, zaufanie do siebie, wiarę  we własne siły. Pokażesz cały proces edukacji i nauczysz, że nie warto przesadnie reagować na każdą porażkę. Słaba ocena to tylko wskazówka, że coś trzeba poprawić. I nic więcej. Wtedy bez stresu dziecko będzie podejmowało kolejne wyzwania a smutna minka czy wręcz jedynka nie będzie dziecka powstrzymywała przed zgłębianiem kolejnych zakamarków edukacyjnych.

I jeszcze jedno.

Malwinka może mieć kłopot na przykład z odejmowaniem.

O tym jak rozwijać u dziecka umiejętność liczenia i dobrze się przy tym bawić dowiesz się z książki Obudź w dziecku olbrzyma.

Jeżeli za każdym razem będzie szła do szkoły z perfekcyjnie odrobionymi, sprawdzonymi i poprawionymi przez Ciebie zadaniami to nauczycielka nie zauważy, że jest problem i trzeba coś z tym zrobić. Mało tego, uzna, że Malwinka świetnie sobie radzi z matematyką i będzie od niej coraz więcej wymagała.

To nie wszystko.

Wyobraź sobie frustrację córki, kiedy jest sprawdzian. Albo kiedy pani poprosi ją o wytłumaczenie tego przykładu całej klasie.

Nie wprowadzaj nauczycielki w błąd. Nie rozsiewaj sztucznej mgły, bo zwyczajnie możesz zafałszować rzeczywistość.

A co jeżeli Ty coś zrobisz źle albo zapomnisz zrobić zadania? Czyja będzie odpowiedzialność?

 

Dowiedz się więcej jak dobrze przygotować dziecko do startu w edukację. Obudź w dziecku olbrzyma!

Obudz w dziecku olbrzyma

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

займ на карту займ на карту срочно без отказа