Jak nauczyć dziecko koncentracji ZANIM pójdzie do szkoły?

Moje dziecko się nie koncentruje. Co z tym zrobić? 10 WSKAZÓWEK DO LEPSZEJ KONCENTRACJI U DZIECKA
2 maja 2017
Dlaczego dziecko robi kupę do majtek? 10 konkretnych wskazówek jak rozwiązać ten wstydliwy problem
3 czerwca 2017

8  BARDZO PROSTYCH DOMOWYCH SPOSOBÓW NA KONCENTRACJĘ

Moje dziecko się nie koncentruje, co robić? Jest roztrzepany, rozkojarzony, ciągle coś gubi,  nie może dwóch minut spokojnie usiedzieć, wstyd nawet do lekarza pójść, boję się, jak będzie w szkole….

Dzisiaj rozkojarzenie i nadpobudliwość to już plaga. Coraz więcej dzieci trafia do psychiatry, bo nie są w stanie zapanować nad sobą. Dostają psychotropy w wieku kilku lat! W domu rodzice nie są w stanie sobie poradzić z tą nadruchliwością. Prawdziwy problem zaczyna się w szkole.

Dziecko nie jest w stanie wytrzymać w szkole siedzenia w ławce, powstrzymać się od gadania na lekcji i przeszkadzania kolegom. Nie potrafi też wytrzymać trzech  kwadransów bez jedzenia i sikania.

Masz na to wpływ ZANIM dziecko trafi do szkoły!

Unikniesz wielu nieprzyjemnych sytuacji: telefonów ze szkoły, cierpkich uwag innych rodziców pod twoim adresem, komentarzy nauczycielki i wniosków innych rodziców o przeniesienie twojego syna do innej klasy, bo bardzo przeszkadza  dzieciom w nauce, nie mogą się przez niego skupić.

Unikniesz wizyt na dywaniku u pani dyrektor i tłumaczenia się. Unikniesz poczucia bezradności i bezsilności. Nie będziesz też musiała patrzeć  jak twoje dziecko nie radzi sobie z narastającą frustracją. Nie będziesz musiała patrzeć jak twojemu dziecku przyklejają etykietkę na całą podstawówkę. Jak coś złego się wydarzy, winny będzie twój syn, nawet wtedy, kiedy go nie będzie w szkole!

Na większość problemów w szkole pracujesz dużo wcześniej!

Nigdy nie przestanę podkreślać, jak ważna jest edukacja rodziców. Rodzice nie mogą być zdani tylko na siebie, bo to, że masz dzieci nie oznacza niczego poza faktem, że je masz. Nasze babcie miały inne zadania- to były ciężkie czasy, liczyło się głównie to, żeby dziecko miało co jeść i było zdrowe. Do nauki dostęp był ograniczony. Nikt nie dbał o wady wymowy ani nie chodził do ortodonty! Ubrania dostawało się po starszym bracie albo kuzynie, buty podobnie. Wychować dziecko oznaczało wtedy głównie, żeby dziecko żyło, było zdrowe i nie chodziło głodne. I to już było wyzwanie. Prawie nikt nie miał w domu encyklopedii, studia wyższe były rzadkością. Potrzebna im była zupełnie inna wiedza.

Czy ta wiedza pojawia się samoistnie razem z przyjściem na świat dzieci? Następuje cudowne objawienie mądrości wszelakiej? Samooświecenie?

Nagle zaczynasz mieć przebłyski intuicji, geniuszu i jasnowidzenia? Mam nadzieję, że tak nie jest, inaczej musiałabyś zgłosić się do najbliższego szpitala psychiatrycznegoJ

Nie ma też jednej wiedzy raz na zawsze. Wiedza, tak jak nauka rozwija się cały czas. …

Nasze dzieci mają takie problemy, z jakimi starsze pokolenie się nie spotkało, cóż więc oni mogą doradzić? Za moich czasów…ja w twoim wieku…ja na twoim miejscu….znacie to?

ADHD, zespół Aspergera, dysleksja, anoreksja, internet to tylko niektóre ze współczesnych tematów. To są NASZE tematy, nasz świat i nasze dzieci. To ty jako matka musisz mieć wiedzę, co to jest i jak sobie z tym poradzić.

 

Wielu psychologów udziela rad typu:

Dziecko się nie koncentruje?

  1. trzeba poczekać, wyrośnie z tego.
  2. do psychiatry trzeba, proszę pani, może to ADHD
  3. jedne dzieci są skoncentrowane, inne nie, to normalne
  4. to sprawa genów, na pewno w rodzinie jest nerwowo
  5. dziecko jest normalne, tylko matka nadopiekuńcza
  6. to się leczy, proszę podać dziecku leki
  7. trzeba zrobić badanie na pasożyty. To na pewno owsiki
  8. ćwiczyć, ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć. Jak nie chce ćwiczyć, dać mu karę

Włóż to między bajki. Takie „porady” wywołują niepotrzebną frustrację i lęk u rodziców, a także krzywdzą dzieci. Jako matka czy ojciec musisz mieć solidną, rzetelną wiedzę.

 

Co musisz wiedzieć ZANIM dziecko trafi do szkoły:

  1. Naturalną potrzebą dziecka jest RUCH! Dziecko musi się ruszać. Do 6 roku życia główną aktywnością dzieci musi być ruch!

 

Nasze dzieci mają za mało ruchu. Ruch jest naturalny, potrzebny do rozwoju. Bezruch u dzieci nie jest sprawą naturalną. Pozbawiając dzieci ruchu pozbawiamy ich mózgi możliwości rozwoju. To właśnie w ruchu i dzięki ruchom dziecka tworzą się w mózgu sieci neuronalne, dzięki którym w niedalekiej przyszłości dziecko będzie mogło zdobywać wiedzę i nabywać umiejętności. Im więcej szlaków, im gęstsza sieć, tym większe możliwości przyswajania wiedzy i nowych umiejętności. Włącznie i przede wszystkim z umiejętnością koncentracji uwagi.

 

Do 6 roku życia główną aktywnością dzieci musi być ruch!

 

Kiedy dziecko  nie będzie się  ruszało się przez dłuższy czas, bo dostanie tableta, jego organizm będzie musiał odreagować, będzie musiał nadrobić ten stracony czas. To spowoduje wzmożoną ruchliwość. Rozumiesz, to jest strzał w kolano. Pozornie tylko masz spokój w domu i dziecko zajmuje się samo sobą. Ale to pułapka. W ciągu dnia będzie jeszcze bardziej niespokojne, nadruchliwe, nadpobudliwe, niegrzeczne, nie do opanowania. I wiesz co zrobisz? Żeby mieć coś, co nazywasz świętym spokojem, a co w istocie jest prowokowaniem zaburzeń koncentracji i zaburzeń zachowania, znowu dasz mu tablet.

 

  1. Mózg trzeba trenować tak jak mięśnie

 

Dziecko, które za dużo czasu spędziło na grach przed ekranem, nie potrafi albo jest mu bardzo trudno, zmotywować mózg do nauki z nieruchomej książki. Zrozum- kiedy książka jest nieruchoma, mózg musi pracować, obie półkule muszą zabrać się do pracy, musi popłynąć prąd, impulsy elektryczne musza rozpocząć przewodzenie oraz przenoszenie i przetwarzanie informacji w odpowiednich obszarach mózgu, łączyć je w całość, analizować, interpretować, zapamiętywać.

Tablet usypia mózg. Mózg nie musi wykonywać tej pracy. To wszystko dzieje się samo. Mózg tylko obserwuje,  ale nie ma żadnego wysiłku, żadnej stymulacji. To jest bardzo łatwe i bardzo przyjemne dla mózgu. Żebyś to lepiej zrozumiała posłużę się przykładem ze świata motoryzacji.

Kierowca auta z ręczną skrzynią biegów jest w stanie, bez problemu, poprowadzić samochód ze skrzynią automatyczną. Jednak kierowca, który jeździ tylko na automatycznej skrzyni, NIE  jest w stanie poprowadzić innego auta, on nawet tam nie wsiądzie!

 

Inny przykład też ze świata kierowców: pamiętasz mapy drogowe? Jak mózg musiał pracować, żeby odczytać trasę na mapie a potem przenieść ją na rzeczywisty teren? Jak trzeba było myśleć, kombinować, zapamiętywać, kojarzyć? Teraz są nawigacje. Mózg dzisiejszego kierowcy nie musi nic. Pamiętasz jak to w Paryżu parę lat temu kierowca wjechał po schodach do stacji metra? Bo tak go prowadziła nawigacja! A gdzie mózg?

Prowadzisz czasami z nawigacją? Zauważyłaś może jak  bezmyślnie zawieszasz się na tym urządzeniu przestając samodzielnie myśleć? Ja na tym złapałam się kilka razy. Teraz celowo nie włączam nawigacji, żeby mój mózg miał co robić, żeby po prostu pracował i myślał.  Albo ustawiam sobie inny język. Żeby nie popadać w rutynę.

 

Tak jak nawigacja działa na twój mózg, tak samo bajki i gry w nadmiarze działają na umysł  dziecka. Twoja przewaga polega na tym, że tobie w wieku kilku lat nikt do ręki nie dał smartfona a bajki miałaś tylko na dobranockę. Sama musiałaś wymyślać sobie zabawy a nawet szyć sukienki dla lalek. Sama robiłaś domki dla lalek, gotowałaś im obiadki itp. Mózg twojego dziecka będzie leniwy.  Koncentracja to dla mózgu praca, wysiłek. Takie rzeczy trzeba trenować. Dokładnie tak samo jak  mięśnie. Czy teraz lepiej rozumiesz,  jakim zagrożeniem jest zbyt długi kontakt dziecka z komputerem?

 

  1. Rączki dziecka też trzeba ćwiczyć

 

Natura tak nas ukształtowała, że dała nam dłonie z pięcioma palcami, które pozwalają nam robić różne precyzyjne rzeczy. Żeby rozwinąć sprawność manualną potrzebujemy w wieku dziecięcym brać różne przedmioty, unosić je, obracać, przestawiać, kręcić nimi, i uczyć się w ten sposób precyzji ruchów. Najpierw uczymy się, jak czują nasze palce, uczymy się struktury różnych przedmiotów, różnych kształtów, różnych konsystencji, temperatury, przyjmujemy niesamowitą ilość wrażeń dotykowych. Powstaje w ten sposób oprogramowanie, twardy dysk, który będzie decydował, czy jesteśmy sprawni czy też mamy „dziurawe ręce”. W momencie kiedy małe dziecko dostaje mysz, czy ekran dotykowy, zaburza mu się naturalny porządek rzeczy, uczy się zupełnie innych wrażeń. Niestety nie tych, na których nam zależy. Dziecko które zbyt wcześnie dostanie do rączek  ekran dotykowy czy touchpad, nie będzie naturalnie dążyło do manipulowania przedmiotami. Znowu bezpowrotnie ominie go ta niesamowita frajda a zarazem stymulacja. Będzie się tego musiało uczyć dopiero w szkole, kiedy pani już wymaga umiejętności trzymania pióra. Na tablecie było łatwiej….

 

 

  1. Bajki i gry mogą być źródłem niepotrzebnego stresu

 

W bajkach i grach są emocje. Często  jest generowane napięcie, rodzaj stresu, pojawia się złość, frustracja, nawet obawa, strach. Co się dzieje z tymi emocjami? Od zarania dziejów nasz mózg reaguje na negatywne emocje z poziomu prymitywnego mózgu gadziego. Nasze mózgi tkwią ciągle w epoce kamienia łupanego, nie nadążają za tempem naszych zmian technologicznych. Nadal jesteśmy ludźmi, nie cyborgami. Mózg w obliczu stresu mówi nam: WALCZ albo UCIEKAJ!

Organizm dziecka potrzebuje rozładować to napięcie, które powstało przed monitorem. Dziecko odczuwa szaloną potrzebę wyżycia się, będzie więc szaleć w domu albo to napięcie przeniesie do szkoły i tam będzie się wiercić i kręcić. Inna opcja to sprowokowanie jakiegoś konfliktu i agresja. Albo jęczenie i marudzenie, jak kto woli….

Wystarczy. Zależy mi na tym, żebyś wiedziała, co powodujesz lekkomyślnie dając do ręki dziecku tablet i jakie są tego konsekwencje.

 

Jeżeli chcesz, żeby twoje dziecko potrafiło się koncentrować, sprawnie nauczyło się czytać i pisać, dobrze się uczyło, miało dobrą pamięć, szybko uczyło się języków obcych i matematyki, to:

przygotuj mózg dziecka do pracy intelektualnej ZANIM trafi do szkoły!

 

8 BARDZO PROSTYCH DOMOWYCH SPOSOBÓW NA KONCENTRACJĘ ORAZ NAUKĘ CZYTANIA I PISANIA U DZIECKA:

  1. Naturalne liczenie

dzieci  naturalnie sięgają po różne rzeczy, które są w kuchni i układają je sobie, przekładają, przestawiają, przesypują, przelewają- to intuicyjne zabawy, które pozwalają  na wytworzenie połączeń  neuronalnych pomiędzy prawą i lewą półkulą. Tak powstają szlaki komunikacyjne w mózgu, dzięki którym dziecko łatwo opanuje naukę czytania  i pisania. Mieszanie w prawo i w lewo jest dla dzieci ogromną frajdą tak samo jak wkładanie do szuflady łyżek, noży, widelców, które koniecznie trzeba je policzyć! Jak w domu są  rodzynki, orzeszki, owoce, też warto pobawić się w Kopciuszka i przekładać po prostu z jednej miseczki do drugiej licząc przy tym każdy orzeszek. Nawet bez liczenia ta pozornie bezsensowna czynność przygotowuje mózg dziecka (poprzez wytwarzanie szlaków komunikacyjnych) do pracy intelektualnej oraz stymuluje koncentrację uwagi. Ten sam efekt daje też  przelewanie wody z jednego pojemnika do drugiego.

 

Uważaj, dając dziecku tablet zbyt wcześnie powodujesz, że nie wykształca ono intuicyjnego nawyku przekładania i ustawiania przedmiotów. Pozbawiasz je tej naturalnej przyjemności i nieocenionych korzyści.

 

  1. Spacer z korzyściami

 

Pozwól dziecku na zbieranie patyków, kamieni, liści, kasztanów, kwiatków i innych skarbów, które, rzecz jasna, zaśmiecą ci torebkę,  kieszenie i dom, ale zaczniesz z dzieckiem je liczyć, ustawiać od najmniejszego do największego, ustawiać poziomo i pionowo, robić z nich kółka, kwadraty i trójkąty, celować nimi do koszyka i co tylko do głowy wam przyjdzie! Przygotujesz nie tylko rączki do chwytania ołówka i kredek ale i mózg do koncentrowania się na tym, co aktualnie robi.

 

  1. Sznurowanie butów

Gdybyś wiedziała, ile korzyści daje zwykłe nawlekanie i zawiązywanie sznurówek, z pewnością wyrzuciłabyś buty na rzepy. Dziecko nawlekając sznurówkę, wykonując ruch naprzemienny, prawo-lewo, precyzyjnie  trafiając  skuwką do dziurki doskonale ćwiczy synchronizację półkul mózgowych, co akurat jest KLUCZOWYM elementem koncentracji. Kto by pomyślał, że ten ruch odpowiada również za wytwarzanie struktur neuronalnych KLUCZOWYCH przy nauce czytania i pisania. I zgodzę się, że kiedyś nie było tylu trudności z nauką w szkole, co teraz  (dysleksja, dysortografia, dyskalkulia i inne trudne do wymówienia). Ale które z tamtych  dzieci nie musiało codziennie sznurować swoich butów?

  1. Patykiem pisane

Piasek, ziemia, śnieg i patyk to wspaniała zabawa w pisanie- MAMA, TATA, IMIĘ dziecka. Oprócz literek wszelkie inne chwyty też są dozwolone- kółka, kreski, kwadraty, serduszka i węże!

Dziecko ćwiczy nie tylko rękę piszącą ale również przygotowuje mózg do czytania i pisania.

 

 

  1. Pisanie po plecach

 

Dzieci to uwielbiają! Piszesz literkę na jego plecach o ono zgaduje, jaka to litera i albo mówi albo pisze ją na kartce. Wspaniała zabawa. A przy tym mózg uczy się kształtu liter poprzez kanał czuciowy i słuchowy- wypowiadasz nazwę literki, dziecko powtarza. Potem zmiana, dziecko też pisze po twoich plecach. Żeby było sprawiedliwie!

Jeżeli jeszcze nie zna literek to kreski i kółka też są wskazane. Ale za chwilę pisz literki. Nauczy się czytać w sposób naturalny, nawet nie zauważysz kiedy!

 

  1. Bąbelkowe pstrykanie

 

Zanim wyrzucisz folię bąbelkową, pozwól dziecku popstrykać, w ten sposób doskonali ono czucie w rączkach, co ma ważny wpływ na umiejętność pisania, a konkretnie na wyczucie nacisku- nie będzie robił dziur w zeszycie!

To również doskonali koncentrację oraz przygotowuje mózg  do odbioru wrażeń kinestetycznych (czuciowych) związanych z pisaniem.

 

 

  1. Magiczna taca

 

Na plastikową tacę sypiemy kaszę mannę albo mąkę lub  ryż i razem z dzieckiem palcami rysujemy kreski pionowe, kreski poziome, kółka, trójkąty, zygzaki, co nam fantazja podpowie. Mogą być też literki. Dziecko ma niezłą zabawę, bo jednym ruchem ręki wszystko może zniknąć! Ta zabawa również stymuluje koncentrację, przygotowuje rękę do pisania a mózg do przyswajania kształtów liter.

 

  1. Domowe gotowanie

 

Robienie pierogów, kopytek, klusek śląskich, pizzy, to wszystko sprawia dziecku ogromną frajdę a przy tym ćwiczy koncentrację, usprawnia i uelastycznia rękę przygotowując ją do pisania. Przygotowuje również mózg do odbioru przestrzeni i figur geometrycznych.

Mama Filipa: Mój Filip to uwielbia! A ja to traktuję terapeutycznie- przecież lepiąc te pierogi usprawnia sobie paluszki i nie będzie miał kłopotu z pisaniem szlaczków i literek. Ani z rysowaniem. Ot, tak to sobie robimy. Oczywiście sama zrobiłabym szybciej i nie miałabym tyle sprzątania, ale przecież to moje dziecko i zależy mi na jego dobrym rozwoju bardziej niż na porządku w kuchni.

Dziękuję pani Grażynie, mamie Filipa za wypowiedź i udostępnienie zdjęcia.

Jeżeli interesuje Cie ten temat i chciałabyś poznać więcej sposobów na wzbogacanie inteligencji dziecka, zajrzyj do książki „Obudź w dziecku olbrzyma”.

 

Mariola Kurczyńska

coach rodzicielski, terapeuta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

займ на карту займ на карту срочно без отказа