Jak sprawić, żeby dziecko nie przejmowało się zaczepkami kolegów? Czy można uniknąć odczuwania przykrości z byle powodu?

Moje dziecko idzie do pierwszej klasy. Jak dobrze zbudować pas startowy i uniknąć wielu błędów
5 września 2017

Nikt z nas nie potrafi bezpośrednio kontrolować swoich własnych pojawiających się uczuć. Ja na przykład nie umiem odczuwać ekscytacji podczas nudnego wykładu. Nie potrafię zmusić się do tego, aby nigdy nie odczuwać irytacji na moje dziecko. Nie daję rady opanować uczucia gniewu, kiedy ktoś próbuje mnie oszukać, chociaż chciałabym móc kontrolować mój gniew. I wcale go  nie odczuwać. Jest mi przykro, kiedy ktoś zawiedzie moje zaufanie. Jest mi smutno, kiedy żegnam się z kimś ważnym na dłużej. Czy coś ze mną jest nie tak?

W ciągu jednego dnia odczuwam kilka różnych emocji. Odczuwam złość i  radość, gniew i przyjemność, frustrację i zadowolenie wtedy, kiedy się pojawiają. Po prostu je czuję. Czy to normalne? Czy tak może być?

Nasze emocje żyją poniekąd własnym życiem. Naprawdę nie możemy ich kontrolować. Nie mamy wpływu na to, co czujemy. I wobec uczuć jesteśmy bezradni. Musimy się im poddać. Są większe od nas.

Niemniej jednak od nas zależy, co zrobimy, kiedy się złościmy. Czy wyładujemy złość na kimś bliskim, czy rozładujemy ją fizycznie w sporcie czy wyciszymy się w lesie, to zależy od nas. Nie mamy kontroli nad posiadaniem czy brakiem danego uczucia, ale to, co z nim zrobimy, zależy wyłącznie od nas.

Często słyszę takie pytania:

Pani Mariolu, jak sprawić, żeby Gracjan się nie przejmował głupimi zaczepkami i docinkami ze strony kolegów? Żeby  nie odczuwał przykrości i  nie brał tego do siebie? On po prostu za bardzo się tym przejmuje. Płacze w domu a raz walnął pięścią w szklaną szafę, szkło się rozbiło, wyglądało to tragicznie. A przecież nie było powodu. Niepotrzebnie się przejmuje, bierze do siebie głupie zaczepki, a nie powinien. Jak mu to wytłumaczyć?

Tyle razy powtarzam Grackowi:

– Jeżeli ktoś w szkole cię obrazi, nie  złość się, nie denerwuj się. Po prostu nie bierz tego do siebie, zignoruj, nie przejmuj się. Odejdź i już. Nic z tym nie rób.

– Nawet nauczycielce ma nie mówić?

– Nie, przecież to jest donosicielstwo. Mój syn nie jest skarżypytą.

– A jak może odpowiedzieć temu koledze, co go zaczepia?

– A po co odpowiadać? Jak odpowie to się z tego zrobi niepotrzebna wymiana zdań, konflikt, jeszcze jeden drugiego uderzy, a to już jest agresja. Do  tego  nie wolno dopuszczać. Uczę go, żeby ignorował. Ma po prostu odejść.

 

Droga mamo…

A co dziecko ma zrobić z tym ściskiem w gardle, który pojawia się samoistnie? A co z tą złością, która się pojawia, kiedy ktoś powie: śmierdzą ci skarpety? A co z tą przykrością, od której oczy się szklą? A co z gniewem, który popycha do walnięcia w szafę? Nic? Zignorować, bo to jest złe?

Naprawdę w swojej głowie myślisz, że można powstrzymać uczucia? Nie znam nikogo dorosłego, kto by to potrafił. A ty wymagasz takich rzeczy od dziecka?

A czy ty sama potrafisz powstrzymać uczucie wstydu, kiedy twój szef udowadnia twoją niekompetencję? Umiesz kontrolować rumieniec na twarzy?

A spójrzmy teraz z innej perspektywy.

Kolega Hubert miał taką fantazję, żeby zaczepić Gracjana. Dlaczego?

  1. Żeby zobaczyć, jak Gracjan zareaguje na taką zaczepkę.
  2. Żeby nauczyć się reakcji Gracjana.
  3. Żeby ocenić, z jakim przeciwnikiem ma do czynienia. Czy Gracjan jest zadziornym kogutem czy też ofermą, fajtłapą.
  4. Żeby wiedzieć, czy mu się opłaca zaczepiać kolegę czy nie. Jeżeli Gracjan mu odpowie w jeszcze gorszy sposób albo mu po prostu walnie albo inaczej wyrówna rachunki, kolega prawdopodobnie więcej nie podejdzie. Będzie musiał go szanować.

Jeżeli Gracjan nie odda, skuli raniona, podwinie ogon, wycofa się,  nie podejmie męskiego wyzwania, kolega zrobi to raz jeszcze i znowu i znowu. Będzie mu sprawiało przyjemność dogryzanie  Gracjanowi, ponieważ on  nigdy nie odda. Tak jak z policjantem. Faceci mówią:  jak chcesz komuś walnąć, uderz policjanta. Nie odda ci. Paragrafy mu zabraniają.

Nie będzie miał szacunku dla Gracjana. Inni chłopcy szybko się zorientują,  że łatwo jest dokopać Gracjanowi. Będą robić to samo. On nawet nikomu nie powie. Spojrzy tylko, spuści wzrok, spuści głowę i się wycofa. Idealny chłopiec do bicia. Można mu bezkarnie dokopać.

A jak to wygląda ze strony samego Gracjana? Rozmawiam z nim. Płacze.

– Chciałbyś mu raz walnąć? Tak naprawdę, gdyby wszystko było możliwe.

– Tak, ale …

– Nie wolno ci?

– Nie.

– Kto ci zabrania?

– Mama.

– Jest ci przykro, kiedy chcesz zareagować a nie możesz?

– Tak, bardzo-  łzy napływają do oczu, ociera je dłonią.

– Co by się stało, gdybyś jednak zareagował?

– Mama by się złościła.

– A w szkole ci by się stało?

– On by powiedział Pani.

–  No i co z tego?

– Pani by mi wpisała uwagę.

– No i co z tego?

– W sumie to nic.

– Co jeszcze by się mogło stać?

– Mogliby wezwać rodziców do szkoły.

– I co z tego?

– Dostanę karę.

– Czy te konsekwencje są do uniesienia?

– W sumie tak.

– Czy są łatwiejsze do zniesienia niż drwiny i lekceważenie kolegów?

– Tak, o wiele.

 

Jasna strona mocy to szacunek do siebie i postepowanie fair w stosunki do samego siebie,  w zgodzie ze sobą.

Ciemna strona mocy to przemoc. Ale agresja we własnej obronie, w obronie własnej godności, honoru i tożsamości jest agresją konstruktywną. Pokazuje innym nasze granice  i ustala relacje z otoczeniem. To męski sposób gry.

Mężczyźni wiedzą, co powiedzieć synowi w takich sytuacjach: sam nie zaczepiaj, ale jak się należy to zrób, co trzeba.

Kobiece reguły gry nie mają tu po prostu zastosowania.

Jeżeli interesuje Cię temat trudnych emocji u dzieci- złości, histerii, agresji, zajrzyj tutaj:

Jak Pozbyć Się Problemu Agresji u Dziecka? 97

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

займ на карту займ на карту срочно без отказа