Konsultacja

Sesja do 60 min

200

Czas do 60 min

  • Wywiad
  • Analiza dokumentów
  • Rozpoznanie problemu
  • Wyznaczenie ścieżki rozwiązania

Pakiet 4 konsultacji

700

Czas 4 sesje do 60 minut

  • Wsparcie rodziców w procesie wychowawczym
  • Nauka postępowania z dzieckiem
  • Pomoc w znalezieniu rozwiązań
  • Monitorowanie sytuacji

Jeśli jako rodzic jestes już zmęczony problemami z dzieckiem... chcesz rozwiązać niewygodne, problematyczne lub sporne sytuacje albo zapobiec sytuacji, w której te sytuacje mogą się nasilić i stać naprawdę trudne do rozwiązania, to skorzystaj z mojej osobistej pomocy. Jestem doradcą rodzicielskim który każdego dnia, od 20 lat, pomaga rodzicom i ich dzieciom. W tym czasie wypracowałam wiele skutecznych i sprawdzonych rozwiązań.

Wychowanie dziecka nie należy do najłatwiejszych zadań. Jeśli na Twojej drodze rodzicielskiej pojawiły się jakieś trudności i chcesz kompleksowego rozwiązania, to jesteś we właściwym miejscu.

Kluczowe w takiej sytuacji jest jak najszybsze podjęcie działania i uzyskanie pomocy. Gdy rodzic czeka, aż „dziecko wyrośnie” z pewnych zachowań, ryzykuje tym, że problem się nawarstwi i potem rozwiązanie go stanie się znacznie trudniejsze i kosztowniejsze (lub nawet niemożliwe). Przez zbyt długie zwlekanie, problem może urosnąć i ciągnąć się nawet przez kilka miesięcy.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ dzieciństwo to okres, w którym ten młody człowiek kształtuje całego siebie - swoje wartości, charakter i samoocenę. To kluczowy okres, który warunkuje jaką osobą Twoje dziecko będzie w przyszłości. Czy będzie odnosiło sukcesy? Czy będzie umiało stworzyć zdrowe i wartościowe relacje? Jeśli, chcesz dla swojego dziecka kompleksowego rozwiązania to pakiet konsultacji, jest rozwiązaniem dla Ciebie. Wybierz go właśnie teraz.


Dlaczego warto skorzystać z pomocy specjalisty?

Jeżeli dziecko jest chore, rodzic zabiera je do lekarza. Jeżeli dziecko ma się uczyć idzie do nauczyciela. A jeżeli dzieci sprawiają problemy rodzicielskie, rodzice przychodzą do mnie. Moje doświadczenie, wiedza i obiektywne spojrzenie pomogą znaleźć prawdziwą przyczynę problemu oraz jego trwałe rozwiązanie. Decydując się na podjęcie takich działań, zyskujesz wysoką pewność uzyskania pomocy i pełnego wsparcia.


Jak to wygląda?

Możesz wybrać spośród dwóch rozwiązań:

Sesja do 60 min

200

Czas do 60 min

  • Wywiad
  • Analiza dokumentów
  • Rozpoznanie problemu
  • Wyznaczenie ścieżki rozwiązania

Pakiet 4 konsultacji

700

Czas 4 sesje do 60 minut

  • Wsparcie rodziców w procesie wychowawczym
  • Nauka postępowania z dzieckiem
  • Pomoc w znalezieniu rozwiązań
  • Monitorowanie sytuacji

Konsultacja problemu, to pewne działanie, które pozwoli Ci na poznanie źródła problemów, z którymi się zmagasz oraz na skuteczne i trwałe rozwiązanie ich.

Ważne: Na konsultacje przyjmuję tylko dzieci do 12 roku życia. W tej kwestii jestem specjalistą, na dalszym etapie rozwoju problemy są już zupełnie inne i wymagają reakcji specjalisty z zakresu nastolatków.


Konsultacje, wizyty, pomoc, rozwiązywanie problemów:


 

Na tej stronie znajdziesz możliwość uzyskania mojej indywidualnej pomocy. Bogate doświadczenie i liczne sukcesy sprawiły, że wypracowałam skuteczne metody i podejście do wielu problemów wychowawczych i szkolnych.

Wybierz powyżej sposób współpracy, który najlepiej odpowiada Twoim oczekiwaniom. Masz możliwość wybrania ilości sesji. Każda sesja trwa do 60 minut. Najlepsze efekty uzyskują Ci rodzice, którzy decydują się na regularną współpracę 1 sesja co 7 - 14 dni.

Mama "Pierwszaka"


Z fachową pomocą pani Marioli, w szybkim tempie osiągnęliśmy to, do czego samotnie dochodzilibyśmy jeszcze latami. Jestem za to i zawsze będę niezmiernie wdzięczna, a wszystkim rodzicom z podobnymi rozterkami polecam zaufać mądrym ludziom i nie zwlekać w podjęciu decyzji o współpracy z Panią Mariolą. Razem jest łatwiej. Rodzice mogą podzielić się swoimi obawami, otrzymują zrozumienie i pomoc adekwatną do potrzeb. Naprawdę warto.

Mama Maksa


Jestem mamą 8-letniego Miłosza, nasz problem z "kupą" zaczął się około 5 lat temu. Chłopak który samodzielnie obsługiwał się w toalecie po kilku miesiącach uczęszczania do przedszkola zaczął wstrzymywać kupę. Potrafił nie wypróżniać się nawet 9 dni. Próbowaliśmy wszystkich (tak nam się wydawało) sposobów poprzez prośby, groźby, nagrody, kary, przytrzymywanie na toalecie, czytanie książek w łazience, a także używanie leków i suszonych owoców. Nasze życie krążyło wokół kupy codziennie do tego stopnia że i my i on przyzwyczailiśmy się do tego. Z czasem Maks znalazł sobie sposób na wydalanie tzn. robił kupę w majtki. I wtedy dopiero zaczął się koszmar 50 sztuk majtek w szafce, 10 zapranych w misce i ciągły strach że zrobi kupę w nieodpowiednim momencie ... szkole, u znajomych, w sklepie itd. Wertowałam codziennie internet mając nadzieję, że gdzieś znajdę pomoc i tak się stało. Przez przypadek znalazłam forum na którym rodzice opisywali bardzo podobny problem jak nasz, to forum było pod artykułem Marioli Kurczyńskiej. Ośmielona tym że nie jestem sama napisałam o moim synu. Pani Mariola odezwała się do mnie i tak nawiązałyśmy kontakt. Dziś... nie było łatwo pogodzić się z tym, że przez nasze rodzicielskie poczynania pogłębialiśmy problem z kupą, ale było warto poświęcić czas na rozmowy i analizy z Panią Mariolą, dzięki której dziś jest więcej czystych majtek niż brudnych. Myślę, że jak będziemy się stosować do jej cennych uwag i nie zboczymy z drogi którą nam pokazała to dojdziemy do celu... czystych na 100% majtek:).

Mama Miłosza


Mój synek nigdy nie chciał robić kupy w żłobku. Mówił, że nie chce tam robić. Tłumaczyłam mu, że nie warto trzymać kupy, bo nie może się bawić i brzuszek boli, a przecież ma tam swój nocnik. Po zastosowaniu metod z kursu jest sukces. W tym tygodniu w końcu zrobił kupę w żłobku!!!!

Mama Józia


Gdy Józio miał 3 lata i 3 miesiące, kupa zaczęła lądować w majtkach. Po około tygodniu zaczął się “dramat”. Panika, krzyki, płacz i niech kupa tam siedzi, nie chcę jej robić, tam jest kolec i RATUNKU POMOCY niech mi ktoś pomoże. Nie chciał zrobić nawet w majtki. Kupa pojawiała się co czwarty dzień, jak już nie mógł utrzymać, z płaczem, bólem i nerwami. Od marca zaczęliśmy stosować metodę z zaczarowaną przytulanką (żaba w naszym przypadku) i czekoladowy eksperyment. Pierwsza kupa na nocnik po 10 dniach. I od tamtej pory już zawsze!!!!!!! W tej chwili (połowa maja) od ponad tygodnia Józio mówi tak: “ja to idę kupę zrobić”, zostawia wszystkich i idzie sam do łazienki. Czasami siada na nocnik, czasami na sedes. Sam wybiera.

Mama


Po kilku tygodniach problem się rozwiązał. Oprócz tego, że syn od tygodni wszystkie kupy robi do nocnika lub sedesu (wciąż niezachęcany przez nas, kupa to jego sprawa :-), to gdy jesteśmy poza domem (gdzie nie może sam wziąć spraw we własne ręce) woła normalnie, że chce zrobić kupę i nie ma już z tym problemu. Wciąż staramy się być delikatni, żeby nie zniweczyć postępu. Ale wszystkim zdesperowanym rodzicom chciałam dodać otuchy, że można się z tym problemem uporać, o ile zacznie się zmiany od siebie, nie od dziecka. Dziękuję raz i jeszcze i pozdrawiam.


Dziękuję, za przesłane materiały.  Jestem po pierwszym module i już wiem, że materiał pomoże mi lepiej zrozumieć moje dziecko. Moja 2,4 letnia córka póki co jest raczej spokojnym dzieckiem, ale teraz lepiej rozumiem, wiem, że ma prawo do wyrażania wszystkich swoich emocji (także złości, smutku), może płakać, gdy coś ją boli. Sama bardzo późno zaczęłam pozwalać sobie na odczuwanie takich emocji jak złość, frustracja, niechęć, niezadowolenie, zmęczenie i wiem, że kumulowanie ich w sobie, przynosiło wiele niekorzyści dla mnie, takich jak np. problemy fizyczne mojego ciała.

Agnieszka Warzecha


Pani Mariolu, każdy rozdział okazuje sie przydatny. jeden do wykorzystania w szkole do pracy z uczniami, a inny okazuje sie pomocny do pracy z moimi własnymi dziećmi w domu :) Swietny i łatwy sposób przekazu :) Jeszcze raz dziękuje. Własnie o taki zbiór dobrych rad mi chodziło. Pozdrwaim i zycze dalszych sukcesów :)


Niby oczywiste podejście do agresji, ale powiedziała i potwierdziła Pani coś, z czym wielu się zgadza, ale nie przyznaje się. Jako rodzic i n-l widzę i czuję, że coś w tym jest. Sama stwierdzam, że po części "wykastrowałam" syna, na co złożyło się wiele okoliczności. W szkole jednak, niestety, dla swojego "bezpieczeństwa" mówię uczniowi "Oddaj mu, jak Pani nie widzi". Trochę ze śmiechem, ale w tym przypadku powinien dać radę. Nie w każdej sytuacji, ale niekiedy tak.

Mama trzecioklasistki


Czytam Pani książkę. Jest kapitalna. Mam 41 lat. Mam rodzinę, pracuję i ogólnie nie mam na co narzekać. Chcę tylko powiedzieć że nie jest to tylko książka dla rodziców ale uważam że super nadaje się dla wszystkich niezależnie od wieku. Znalazłem dla siebie wiele ciekawych rzeczy. Z niektórych już korzystam kolejne sukcesywnie wdrażam. Już czuję efekty.


Witam, I od początku pragnę powiedzieć, że wczoraj zakupiłam Pani książkę i co więcej, już ją prawie przeczytałam. Oczy mi się otwierały coraz bardziej z każdym rozdziałem – jest fantastyczna. Od kilku miesięcy zastanawiałam się co zrobić, żeby rozwijać mózg mojej córki (ma 9 lat i dobrze się uczy),ale idzie teraz do 4 klasy, wiem, że będzie miała więcej nauki, a ja chciałabym, żeby mogła wykorzystać swój potencjał, uprawiać sport niż ślęczeć nad książkami. Dlatego na pewno będziemy ćwiczyć mózg. Bardzo chciałam Pani podziękować i życzyć dalszych sukcesów w pracy, zwłaszcza z dziećmi. Sama pracuję z dziećmi i wiem jak rozwój fizyczny wpływa na rozwój intelektualny.

Marta z Józefowa


Szanowna Pani serdecznie gratuluję i dziękuję za prawdziwą kwintesencję zagadnień, które omówiła Pani w swojej książce, gdyż szalenie trafnie i dobitnie odnosi się ona do teraźniejszości. Uważam, że zagadnienia w niej zawarte dotyczą nie tylko dzieci, ale w równym stopniu zachowań dorosłych. Myślę że zawarte wskazówki stanowią receptę na szczęśliwe życie. Pozdrawiam serdecznie

Mama i nauczycielka w jednym


Jestem w połowie czytania Pani książki i jestem pod wrażeniem. Jest to książka, na którą czekałam od dawna. Porusza tak wiele ważnych tematów odnośnie dzieci. Książka ta powinna być wdrożona do szkolnictwa i każdy nauczyciel powinien znać ją na pamięć.

Mama trzecioklasistki


Witam, I od początku pragnę powiedzieć, że wczoraj zakupiłam Pani książkę i co więcej, już ją prawie przeczytałam. Oczy mi się otwierały coraz bardziej z każdym rozdziałem – jest fantastyczna. Od kilku miesięcy zastanawiałam się co zrobić, żeby rozwijać mózg mojej córki (ma 9 lat i dobrze się uczy),ale idzie teraz do 4 klasy, wiem, że będzie miała więcej nauki, a ja chciałabym, żeby mogła wykorzystać swój potencjał, uprawiać sport niż ślęczeć nad książkami. Dlatego na pewno będziemy ćwiczyć mózg. Bardzo chciałam Pani podziękować i życzyć dalszych sukcesów w pracy, zwłaszcza z dziećmi. Sama pracuję z dziećmi i wiem jak rozwój fizyczny wpływa na rozwój intelektualny.


Cześć. Jestem jedną z tych Mam, które wprowadzały w domu reżim wojskowy. Ma być tak, a nie inaczej, bo jeśli nie, to będzie kara albo klaps. Po kilku sesjach z Panią Mariola mój sposób myślenia się zmienił, co zaowocowało lepszymi relacjami z moim synkiem. Nie ma już reżimu. Nie ma kar i klapsow. Można wszystko uzyskać przez kompromis z dzieckiem, dając mu wybór. Pani Mariola pokazała mi, że można inaczej postępować z małym człowiekiem. Bez krzyku i karania, za co jestem jej wdzięczna. I teraz w domu mam spokój, grzecznego 3 latka i ja jestem mniej sfrustrowana. Naprawdę można wychować dziecko bez kar dając mu wybór i nie zakłócając jego rutyny dnia codziennego. Wyegzekwowałam dokładnie to samo, co chciałam, a nawet więcej niż krzykiem i karaniem.

- Mama "Pierwszaka"


Z fachową  pomocą pani Marioli, w szybkim tempie osiągnęliśmy to, do czego samotnie dochodzilibyśmy jeszcze latami. Jestem za to i zawsze będę niezmiernie wdzięczna, a wszystkim rodzicom z podobnymi rozterkami polecam zaufać mądrym ludziom i nie zwlekać w podjęciu decyzji o współpracy z Panią Mariolą. Razem jest łatwiej. Rodzice mogą podzielić się swoimi obawami, otrzymują zrozumienie i pomoc adekwatną do potrzeb. Naprawdę warto.

- Mama Kuby


Muszę przyznać, iż nie spodziewałam się aż tak szybkich rezultatów. Już dosłownie po drugim spotkaniu zauważyłam postępy. Synek wyciszył się i z każdym tygodniem coraz lepiej opanowywał umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami w sytuacjach stresujących go. Dzięki temu stał się pewniejszy siebie, odważniejszy i szczęśliwszy. Jest w stanie efektywniej i mądrzej wykorzystywać swój potencjał. Jego nowe postrzeganie świata ma przełożenie na życie całej naszej rodziny.

- Mama dziewczynek


Jestem mamą 5 letniej Natalki i 2 letniej Ali. Jedna i druga wcześnie zaczynała bić rodziców. Pani Mariola poradziła nam co robić. Sceptycznie do tego podeszliśmy. Nie wiedziałam czy to faktycznie przyniesie jakiś efekt. W końcu przyszła ta chwila. Natalka znowu podniosła na męża rękę. Mąż jednak tym razem poradził sobie z małym napastnikiem. Córeczka była bardzo zaskoczona i zdziwiona całą sytuacją. Od tamtej pory przestała nas bić. Inną sprawą były jej relacje z siostrą. Mała Ala ją biła o wszystko, a my zabranialiśmy Natalce jej oddać, no bo przecież Ala jest taka mała. Za radą Pani Marioli, że każdy powinien znać swoje miejsce , pewnego razu kazałam Natalii zareagować inaczej. Do dziś pamiętam jej spojrzenie. Była zdziwiona ale i szczęśliwa. Mała się rozpłakała zdziwiona całą sytuacją. Było kilka takich akcji, zanim Ala zrozumiała, żeby nie bić swojej siostry. Dzięki temu Natala nabrała pewności siebie a Ala przestała bić i siostrę i nas.