Kiedy Klaudia i Marcin zgłosili się do mnie, ich córka miała 5,5 roku, a problem z toaletą trwał już prawie dwa lata. Dziewczynka robiła kupę wyłacznie w majtki i w ogóle nie chciała korzystać z toalety w przedszkolu. W domu potrafiła zrobić siku do toalety, ale tylko wtedy kiedy rodzice jej o tym przypomnieli. Inaczej siku szło do majtek.
Z kupą było jeszcze trudniej. Wstrzymywała ją, nie chciała jej zrobić, a kiedy w końcu zrobiła w majtki, wstydziła się i przepraszała.
Rodzice dziewczynki nie rozumieli, dlaczego tak się dzieje i byli już bardzo zmęczeni szukaniem rozwiązania. Do momentu, aż trafili na mnie i zdecydowali się podjąć współpracę indywidualną. Efekt? Po trzech miesiącach naszej pracy ich córka zaczęła spokojnie korzystać z toalety.
Z jakim problemem przyszli do mnie Klaudia i Marcin?
Kiedy po raz pierwszy rozmawiałam z rodzicami, problem nie ograniczał się tylko do tego, że ich córka robiła kupę w majtki.
Dziewczynka:
- miała prawie 6 lat,
- robiła kupę w majtki,
- próbowała ją wstrzymywać,
- nie korzystała z toalety w przedszkolu,
- w przedszkolu załatwiała wszystkie potrzeby w majtki,
- w domu robiła siku do toalety, ale trzeba było jej o tym przypominać,
- wstydziła się kupy w majtkach i przepraszała po takim zdarzeniu.
Była też bardzo emocjonalnym, żywiołowym dzieckiem. Swoje emocje wyrażała bardzo intensywnie, miewała długie wybuchy złości i była bardzo uparta.
Rodzice z kolei coraz częściej odpuszczali i ulegali, żeby mieć po prostu trochę spokoju.
Patrząc na całą sytuację, wiedziałam, że nie możemy skupić się wyłącznie na samej toalecie.
Rodzice przez prawie dwa lata szukali rozwiązania
Zanim Klaudia i Marcin trafili do mnie, najpierw próbowali znaleźć rozwiązanie samodzielnie, szukając informacji w internecie.
Kiedy to nic nie dało, szukali pomocy u kilku psychologów. Najczęściej słyszeli, że ich córka jest lękowa albo po prostu jeszcze nie jest gotowa na korzystanie z toalety i że „trzeba dać czas”.
Dlatego na początku czekali. Skoro słyszeli, że dziecko potrzebuje czasu, może w końcu samo zacznie korzystać z toalety. Tyle że… mijały kolejne miesiące, a problem nadal trwał. Kiedy ich córka zbliżała się do 6. roku życia, rodzice zaczęli czuć, że coś jednak jest nie tak.
Tym razem pracowaliśmy inaczej
Jedną z rzeczy, które najbardziej zaskoczyły Klaudię i Marcina, było to, że główna praca odbywała się po stronie rodziców, a nie podczas bezpośredniej pracy ze mną i ich córką.
Co więcej, może Cię to zaskoczy, ale… Nie musiałam nawet poznać ich córki osobiście. To rodzice dostawali ode mnie konkretne wskazówki i to oni wprowadzali je w codziennym życiu.
A córka? Ona przede wszystkim uczestniczyła w tym wszystkim poprzez zabawę. Nie zdawała sobie nawet sprawy, że pracujemy nad jej problemem, żeby nie wywoływać presji.
Zależało mi na tym, żeby nie czuła, że ktoś próbuje ją “naprawić”. Zamiast presji, tłumaczenia i kolejnych rozmów pojawiły się specjalne zabawy i konkretne działania, które rodzice mogli wykonywać razem z nią.
Jak wspominali później rodzice, w domu było mnóstwo radości i śmiechu, a córka świetnie się przy tym bawiła. Co więcej, sama zaczęła dopytywać i prosić o konkretne zabawy. A potem wydarzyło się coś, na co czekali od bardzo dawna. Kupa pojawiła się w toalecie. I już tam została.
Posłuchaj historii Klaudii i Marcina
O tym, jak wyglądało ich życie przed rozpoczęciem naszej pracy, co najbardziej ich zaskoczyło i jak córka reagowała na cały proces, rozmawiam z nimi w poniższym wywiadzie.
Klaudia i Marcin mówią również o tym, co zmieniło się w ich rodzinie, kiedy zdali sobie sprawę ze swojej roli jako rodziców i zmienili sposób budowania relacji.
Problem z toaletą był początkiem większej zmiany
W czasie naszej pracy przyjrzeliśmy się nie tylko problemowi toaletowemu.
Zaczęliśmy również porządkować to, jak rodzice funkcjonują w relacji z córką.
Klaudia sama zauważyła, że wcześniej bardzo często próbowała się z córką dogadać, rozmawiać, czekać i ustępować. Marcin z kolei był bardziej stanowczy.
W pewnym momencie rodzice zobaczyli, że w wielu sprawach oddali córce zbyt dużo decyzyjności. Robili to z miłości i chcieli szanować jej granice. Ale… dziecko nie powinno być odpowiedzialne za podejmowanie wszystkich najważniejszych decyzji. Dziecko potrzebuje rodzica, który jest dla niego bezpiecznym punktem i potrafi powiedzieć: “tym zajmuję się ja”.
I ta zmiana bardzo wpłynęła na ich codzienność. Rodzice powiedzieli mi później, że jest mniej awantur, mniej negocjacji i mniej przeciągania liny. Ich córka szybciej wychodzi z trudnych emocji i łatwiej przyjmuje komunikaty rodziców.
A jednocześnie, co jest bardzo ważne, nie stracili bliskości i czułej relacji z dzieckiem. Wręcz wzmocnili ją jeszcze bardziej. Nadal się przytulają, bawią, wygłupiają i spędzają razem czas. Bo bycie rodzicem z autorytetem nie oznacza rezygnacji z czułości czy dobrej relacji z dzieckiem.
“Nie czekajcie, aż samo przejdzie”
Na koniec naszej rozmowy zapytałam Klaudię i Marcina, co powiedzieliby rodzicom, którzy są dzisiaj dokładnie w tym samym miejscu, w którym oni byli kilka miesięcy wcześniej.
Ich odpowiedź była bardzo konkretna: nie czekać.
Sami powiedzieli, że gdyby wcześniej trafili do osoby, która wiedziała, jak pracować z problemami toaletowymi, prawdopodobnie udałoby się rozwiązać ten problem szybciej.
Cały proces – od pierwszej rozmowy do rozwiązania problemu – zamknął się w 3 miesiące. Po dwóch latach prób, z których każda zakończyła się fiaskiem.
To właśnie Terapia Funkcjonalna Problemów Toaletowych – mój proces pracy z problemami toaletowymi u dzieci, takimi jak zaparcia, wstrzymywanie, kupa w majtkach czy kupa tylko do pampersa.
Od ponad 30 lat pracuję z dziećmi i rodzicami. Wiem, jak bardzo wyczerpujące może być życie z problemem, który z miesiąca na miesiąc nie znika, mimo że rodzice próbują wszystkiego, co potrafią.
Ale problemy toaletowe można rozwiązywać. Nie zawsze trzeba czekać, aż dziecko “z tego wyrośnie”.
Chcesz sprawdzić, co może być przyczyną problemu Twojego dziecka?
Pierwszym krokiem jest moje bezpłatne, 20-minutowe szkolenie, w którym pokazuję, z czego mogą wynikać problemy toaletowe u dzieci i dlaczego samo czekanie nie zawsze prowadzi do rozwiązania.
Jeśli chcesz poznać więcej możliwych przyczyn tego problemu, zobacz mój bezpłatny 20-minutowy webinar “Kłopoty z toaletą i zachowaniem u dzieci do lat 7”.
Jeśli po szkoleniu będziesz chciał/chciała sprawdzić, czy mogę pomóc również Twojemu dziecku, możesz umówić się ze mną na bezpłatną rozmowę.
Ważne: ta rozmowa ma charakter orientacyjny – nie jest konsultacją i nie służy rozwiązywaniu problemów ani udzielaniu szczegółowych wskazówek. To wstępna rozmowa, która pozwoli mi lepiej zrozumieć Wasze potrzeby oraz ustalić, czy i jak mogę Wam pomóc.
Mariola Kurczyńska
Doradczyni rodzicielska, terapeutka pedagogiczna,
ekspertka w temacie odpieluchowania
i problemów toaletowych
Źródła:
- Bakker E., Wyndaele J.J., Changes in the toilet training of children during the last 60 years: the cause of an increase in lower urinary tract dysfunction?, BJU International.
- Kaerts N. et al., Readiness signs used to define the proper moment to start toilet training: a review of the literature, PubMed.
- Tabbers M.M. et al., Evaluation and treatment of functional constipation in infants and children: evidence-based recommendations from ESPGHAN and NASPGHAN, J. Pediatr. Gastroenterol. Nutr.
- Van Nunen K. et al., Parents’ views on toilet training (TT), Journal of Child Health Care.
- Wojtyniak K., Szajewska H., Dziechciarz P., Translation to Polish, cross-cultural adaptation and validation of the Bristol Stool Form Scale, Przegląd Gastroenterologiczny.
- The association of age of toilet training and dysfunctional voiding, PMC (PubMed Central).