O mnie

Dlaczego to robię?

Z badań przeprowadzonych przez TNS Polska na zlecenie Rzecznika Praw Dziecka wynika, że ponad 70%Polaków nie zdaje sobie sprawy, że w Polsce od 2010 roku obowiązuje zakaz bicia dzieci. Z tego samego badania wynika, że 60% polskich rodzin akceptuje klapsy jako metodę wychowawczą a 29% rodziców akceptuje wręcz bicie dzieci…

I ja w tym społeczeństwie, wśród tych ludzi żyję. Mogę udawać, że mnie to nie dotyczy, ale prawda jest taka, że mnie to dotkliwie boli. Żyjemy w kulturze bicia i poniżania dzieci. Zbyt wiele dzieci startuje w życie z obciążeniami psychicznymi. A to oznacza duże kłopoty, głównie w związkach i relacjach. W tym świetle jakież my mamy szanse na lepsze życie?

Czuję się współodpowiedzialna za świat, w którym żyję. Chcę pomóc rodzicom i ich dzieciom w znalezieniu lepszych rozwiązań problemów, aby w efekcie dziecko dobrze radziło sobie w szkole, miało dobre relacje z rodzicami i kolegami oraz żeby było zaradne w życiu.

To nie jest wina ani rodziców, ani dzieci. To efekt braku odpowiedniej wiedzy i metod komunikacji w rodzinie. Braku właściwego podejścia do wychowania i zrozumienia potrzeb dziecka. Poprzez pracę ze mną rodzice otrzymują tę wiedzę, dzięki czemu mają w domu spokój, szczęśliwe dzieci i lepsze relacje rodzinne.

Radosne relacje i sukces poprzez wsparcie

Moje relacje rodzinne są wspaniałe. Raduję się każdego dnia z tego powodu. To nie przypadek. Wiem, że osiągnęłam to dzięki wiedzy, którą zdobyłam przez lata.

Nie mogę zachować tej wiedzy tylko dla siebie. Moim celem jest pokazanie rodzicom skutecznych sposobów postępowania wobec dzieci, opartych na szacunku i odpowiedzialności. Kochani, wolicie dyscyplinę i kary czy miłość i wspaniałe relacje? Jakie momenty wolicie wspominać na starość?

Znany i panujący do tej pory model oparty na "posłuszeństwie" i "wyższości rodzicielskiej" po prostu przestał działać. Chcę mówić głośno o nowym podejściu do wychowania w moim kraju, aby wreszcie stawić czoła tym szkodliwym, przestarzałym metodom. Chcę dać siłę nowemu pokoleniu rodziców, które do tej pory mogło wybierać jedynie między wychowaniem opartym na posłuszeństwie a wychowaniem bezstresowym. Chcę dać im również konkretne, jasne, sprawdzone, skuteczne i działające wskazówki.

Kochani rodzice, pokaże wam inną, lepsza drogę ku szczęśliwej i wspaniałej rodzinie.

Dlaczego mogę pomóc w rozwiązaniu problemów?


Jestem Matką

Moim największym sukcesem jest moja relacja z córką, która wyrosła na wspaniałą i niezależną kobietę

Lata Praktyki

10 lat prowadzenia Niepublicznej Poradni Specjalistycznej Psychologiczno-Pedagogicznej

Tysiące Sukcesów

Tysiące pozytywnie rozwiązanych problemów wychowawczo-szkolnych

Szczęśliwe Dzieci

Największą radością w mojej pracy jest widok szczęśliwych dzieci, które stają się dorosłe i zaradne

Książka "Obudź w dziecku olbrzyma"

Na podstawie mojego wieloletniego doświadczenia wydałam książkę, która w 2009 roku stała się bestsellerem "Obudź w dziecku olbrzyma":


Współczesny świat stawia przed rodzicami wiele trudnych zadań wymagających wiedzy, kompetencji i doskonałej znajomości zagadnień rozwoju i wychowania dziecka. Niestety minęły już czasy, kiedy jedną z najbardziej atrakcyjnych wspólnych zabaw był podwórkowy berek i fikołki na trzepaku, a telewizja oglądana była co najwyżej raz dziennie, kiedy emitowana była dobranocka.

W jaki więc sposób rodzice mają wychować zdrowe i szczęśliwe dzieci skoro rozrywki, które się im proponuje, niszczą ich zdrowie, osłabiają odporność organizmu, powodują apatię, niechęć do nauki, nawet depresję?

Poradnik „Obudź w dziecku olbrzyma” odpowie na te wszystkie pytania, rozwieje wszelkie wątpliwości, pokaże pułapki współczesnego świata i doradzi jak nie wpaść w ich sidła. Mariola Kurczyńska, uświadamia nam, iż nasze maluchy rodzą się geniuszami, a od nas – rodziców tylko zależy czy „obudzimy w dziecku olbrzyma”, czy też skutecznie stłamsimy wszelkie oznaki wyjątkowej inteligencji.

Autorka w swoim poradniku dzieli się z innymi rodzicami swoją wiedzą a przede wszystkim bogatym doświadczeniem. W zupełnie nowatorski sposób łączy wiedzę psychologiczną z praktyką terapeutyczną oraz osobistymi przeżyciami. Odważnie wrzuca do kosza na śmieci przestarzałe poglądy i opinie. Żegna się z mitami na temat wychowania dzieci w sposób lekki, z odrobiną ironii i dobrego humoru. Z poradnika dowiadujemy się, w jaki sposób powinniśmy kierować rozwojem dziecka by wydobyć wszystkie jego talenty i pozwolić rozwijać się wyjątkowym, niepowtarzalnym zdolnościom. Proste ćwiczenia, gry, zabawy, czy słuchanie odpowiedniej muzyki, poprowadzą rozwój naszego dziecka w taki sposób, by stworzyć idealną podstawę do rozwoju jego naturalnych zdolności.

Opinie o książce

Książka ta wyjaśnia w sposób prosty i zrozumiały, co potrafi mózg dziecka. Uświadamia nam, w jaki sposób dieta dziecka wpływa na jego rozwój. Podpowiada propozycje ćwiczeń, które doskonalą umysł dziecka, udziela wskazówek w jaki sposób pomóc dziecku odkryć jego własny potencjał. Opisuje jakie rodzaje inteligencji tkwią w dziecku. Uściśla jakie mogą być przyczyny dysleksji, porusza problem dzieci z ADHD oraz wyjaśnia co to jest lateralizacja i dlaczego jest taka ważna. Uświadamia rodzicom jak dzisiejsze nowości technologiczne mogą wpłynąć na rozwój dziecka. Wiedza ta będzie przydatna na pewno rodzicom, ale również osobom pracującym z dziećmi. Uważam, że jest bardzo wartościowa, napisana prostym językiem, który powinien być zrozumiały dla każdego. Książka zawiera treści, które jako psycholog sama przekazuję rodzicom. Widziałabym tę książkę w podręcznej biblioteczce każdego rodzica, ponieważ, moim zdaniem, pomoże ona uniknąć wielu kłopotów i wizyt u psychologa. Znajomość tych praw pozwoli uniknąć także wielu błędów wychowawczych.

Często nie zauważamy u swoich pociech niepokojących sygnałów, myśląc że z nich wyrosną. Dopiero gdy dzieci rozpoczynają naukę pojawiają się problemy i przychodzi żmudna praca „naprawcza”. Dlatego warto wcześniej obserwować swoje dziecko i w porę podjąć działania.”Obudź w dziecku olbrzyma” zawiera ciekawe, przystępnie podane treści dotyczące prawidłowego rozwoju, przykłady ćwiczeń, testy, które sami możemy wykonać swoim dzieciom. Jestem mamą siedmioletniego Kubusia. Na przykładzie własnej pracy z synkiem, wykorzystując proste ćwiczenia ruchowe, wspólne zabawy z dzieckiem pobudzające pracę półkul mózgowych oraz wykorzystanie metody biofeedbacku i innych sposobów działania, obserwowałam, jak przez systematyczną pracę z dnia na dzień widoczne są pozytywne efekty naszych starań. Jeżeli coś nas niepokoi, dzięki tej książce możemy dowiedzieć się, jakie działania podjąć, aby w porę pomóc własnemu dziecku.

Na taką właśnie książkę czekaliśmy! Zachwyciła nas od razu. Tyle tu tak ważnych tematów, wskazówek, porad, pięknych myśli...Po prostu super! Dla nas jest drogowskazem, który w prosty sposób pokazuje, jak wychować dziecko na mądrego, a przede wszystkim odważnego człowieka. Będziemy do niej sięgać jeszcze przez wiele, wiele lat...a w naszej córeczce "obudzimy olbrzyma"!

Autorka z wrażliwością matki i rzetelnością profesjonalisty wprowadza czytelników w zagadnienia rozwoju dziecka. Dostarcza rodzicom cennych wskazówek na temat sposobów postępowania od momentu urodzenia aż po wiek szkolny ich pociech. Korzysta z doświadczeń wielu dyscyplin naukowych, aby dać czytelnikowi praktyczne porady dotyczące wspomagania rozwoju dzieci. W książce tej czytelnik znajdzie również ćwiczenia wspomagające prawidłowy rozwój mowy dziecka, a wszystko to w formie przyjemnej zabawy!

  • Mama
    Z fachową pomocą pani Marioli, w szybkim tempie osiągnęliśmy to, do czego samotnie dochodzilibyśmy jeszcze latami. Jestem za to i zawsze będę niezmiernie wdzięczna, a wszystkim rodzicom z podobnymi rozterkami polecam zaufać mądrym ludziom i nie zwlekać w podjęciu decyzji o współpracy z Panią Mariolą. Razem jest łatwiej. Rodzice mogą podzielić się swoimi obawami, otrzymują zrozumienie i pomoc adekwatną do potrzeb. Naprawdę warto.
    Mama "Pierwszaka"
  • Mama Maksa
    Jestem mamą 8-letniego Miłosza, nasz problem z "kupą" zaczął się około 5 lat temu. Chłopak który samodzielnie obsługiwał się w toalecie po kilku miesiącach uczęszczania do przedszkola zaczął wstrzymywać kupę. Potrafił nie wypróżniać się nawet 9 dni. Próbowaliśmy wszystkich (tak nam się wydawało) sposobów poprzez prośby, groźby, nagrody, kary, przytrzymywanie na toalecie, czytanie książek w łazience, a także używanie leków i suszonych owoców. Nasze życie krążyło wokół kupy codziennie do tego stopnia że i my i on przyzwyczailiśmy się do tego. Z czasem Maks znalazł sobie sposób na wydalanie tzn. robił kupę w majtki. I wtedy dopiero zaczął się koszmar 50 sztuk majtek w szafce, 10 zapranych w misce i ciągły strach że zrobi kupę w nieodpowiednim momencie ... szkole, u znajomych, w sklepie itd. Wertowałam codziennie internet mając nadzieję, że gdzieś znajdę pomoc i tak się stało. Przez przypadek znalazłam forum na którym rodzice opisywali bardzo podobny problem jak nasz, to forum było pod artykułem Marioli Kurczyńskiej. Ośmielona tym że nie jestem sama napisałam o moim synu. Pani Mariola odezwała się do mnie i tak nawiązałyśmy kontakt. Dziś... nie było łatwo pogodzić się z tym, że przez nasze rodzicielskie poczynania pogłębialiśmy problem z kupą, ale było warto poświęcić czas na rozmowy i analizy z Panią Mariolą, dzięki której dziś jest więcej czystych majtek niż brudnych. Myślę, że jak będziemy się stosować do jej cennych uwag i nie zboczymy z drogi którą nam pokazała to dojdziemy do celu... czystych na 100% majtek:).
    Mama Maksa
  • Mama Miłosza
    Mój synek nigdy nie chciał robić kupy w żłobku. Mówił, że nie chce tam robić. Tłumaczyłam mu, że nie warto trzymać kupy, bo nie może się bawić i brzuszek boli, a przecież ma tam swój nocnik. Po zastosowaniu metod z kursu jest sukces. W tym tygodniu w końcu zrobił kupę w żłobku!!!!
    Mama Miłosza
  • Mama Józia
    Gdy Józio miał 3 lata i 3 miesiące, kupa zaczęła lądować w majtkach. Po około tygodniu zaczął się “dramat”. Panika, krzyki, płacz i niech kupa tam siedzi, nie chcę jej robić, tam jest kolec i RATUNKU POMOCY niech mi ktoś pomoże. Nie chciał zrobić nawet w majtki. Kupa pojawiała się co czwarty dzień, jak już nie mógł utrzymać, z płaczem, bólem i nerwami. Od marca zaczęliśmy stosować metodę z zaczarowaną przytulanką (żaba w naszym przypadku) i czekoladowy eksperyment. Pierwsza kupa na nocnik po 10 dniach. I od tamtej pory już zawsze!!!!!!! W tej chwili (połowa maja) od ponad tygodnia Józio mówi tak: “ja to idę kupę zrobić”, zostawia wszystkich i idzie sam do łazienki. Czasami siada na nocnik, czasami na sedes. Sam wybiera.
    Mama Józia
  • Mama
    Po kilku tygodniach problem się rozwiązał. Oprócz tego, że syn od tygodni wszystkie kupy robi do nocnika lub sedesu (wciąż niezachęcany przez nas, kupa to jego sprawa :-), to gdy jesteśmy poza domem (gdzie nie może sam wziąć spraw we własne ręce) woła normalnie, że chce zrobić kupę i nie ma już z tym problemu. Wciąż staramy się być delikatni, żeby nie zniweczyć postępu. Ale wszystkim zdesperowanym rodzicom chciałam dodać otuchy, że można się z tym problemem uporać, o ile zacznie się zmiany od siebie, nie od dziecka. Dziękuję raz i jeszcze i pozdrawiam.
    Mama
  • Dziękuję, za przesłane materiały.  Jestem po pierwszym module i już wiem, że materiał pomoże mi lepiej zrozumieć moje dziecko. Moja 2,4 letnia córka póki co jest raczej spokojnym dzieckiem, ale teraz lepiej rozumiem, wiem, że ma prawo do wyrażania wszystkich swoich emocji (także złości, smutku), może płakać, gdy coś ją boli. Sama bardzo późno zaczęłam pozwalać sobie na odczuwanie takich emocji jak złość, frustracja, niechęć, niezadowolenie, zmęczenie i wiem, że kumulowanie ich w sobie, przynosiło wiele niekorzyści dla mnie, takich jak np. problemy fizyczne mojego ciała.
  • Agnieszka Warzecha
    Pani Mariolu, każdy rozdział okazuje sie przydatny. jeden do wykorzystania w szkole do pracy z uczniami, a inny okazuje sie pomocny do pracy z moimi własnymi dziećmi w domu :) Swietny i łatwy sposób przekazu :) Jeszcze raz dziękuje. Własnie o taki zbiór dobrych rad mi chodziło. Pozdrwaim i zycze dalszych sukcesów :)
    Agnieszka Warzecha
  • Niby oczywiste podejście do agresji, ale powiedziała i potwierdziła Pani coś, z czym wielu się zgadza, ale nie przyznaje się. Jako rodzic i n-l widzę i czuję, że coś w tym jest. Sama stwierdzam, że po części "wykastrowałam" syna, na co złożyło się wiele okoliczności. W szkole jednak, niestety, dla swojego "bezpieczeństwa" mówię uczniowi "Oddaj mu, jak Pani nie widzi". Trochę ze śmiechem, ale w tym przypadku powinien dać radę. Nie w każdej sytuacji, ale niekiedy tak.
  • Mama trzecioklasistki
    Czytam Pani książkę. Jest kapitalna. Mam 41 lat. Mam rodzinę, pracuję i ogólnie nie mam na co narzekać. Chcę tylko powiedzieć że nie jest to tylko książka dla rodziców ale uważam że super nadaje się dla wszystkich niezależnie od wieku. Znalazłem dla siebie wiele ciekawych rzeczy. Z niektórych już korzystam kolejne sukcesywnie wdrażam. Już czuję efekty.
    Mama trzecioklasistki
  • Witam, I od początku pragnę powiedzieć, że wczoraj zakupiłam Pani książkę i co więcej, już ją prawie przeczytałam. Oczy mi się otwierały coraz bardziej z każdym rozdziałem – jest fantastyczna. Od kilku miesięcy zastanawiałam się co zrobić, żeby rozwijać mózg mojej córki (ma 9 lat i dobrze się uczy),ale idzie teraz do 4 klasy, wiem, że będzie miała więcej nauki, a ja chciałabym, żeby mogła wykorzystać swój potencjał, uprawiać sport niż ślęczeć nad książkami. Dlatego na pewno będziemy ćwiczyć mózg. Bardzo chciałam Pani podziękować i życzyć dalszych sukcesów w pracy, zwłaszcza z dziećmi. Sama pracuję z dziećmi i wiem jak rozwój fizyczny wpływa na rozwój intelektualny.
  • Marta z Józefowa
    Szanowna Pani serdecznie gratuluję i dziękuję za prawdziwą kwintesencję zagadnień, które omówiła Pani w swojej książce, gdyż szalenie trafnie i dobitnie odnosi się ona do teraźniejszości. Uważam, że zagadnienia w niej zawarte dotyczą nie tylko dzieci, ale w równym stopniu zachowań dorosłych. Myślę że zawarte wskazówki stanowią receptę na szczęśliwe życie. Pozdrawiam serdecznie
    Marta z Józefowa
  • Mama i nauczycielka w jednym
    Jestem w połowie czytania Pani książki i jestem pod wrażeniem. Jest to książka, na którą czekałam od dawna. Porusza tak wiele ważnych tematów odnośnie dzieci. Książka ta powinna być wdrożona do szkolnictwa i każdy nauczyciel powinien znać ją na pamięć.
    Mama i nauczycielka w jednym
  • Mama trzecioklasistki
    Witam, I od początku pragnę powiedzieć, że wczoraj zakupiłam Pani książkę i co więcej, już ją prawie przeczytałam. Oczy mi się otwierały coraz bardziej z każdym rozdziałem – jest fantastyczna. Od kilku miesięcy zastanawiałam się co zrobić, żeby rozwijać mózg mojej córki (ma 9 lat i dobrze się uczy),ale idzie teraz do 4 klasy, wiem, że będzie miała więcej nauki, a ja chciałabym, żeby mogła wykorzystać swój potencjał, uprawiać sport niż ślęczeć nad książkami. Dlatego na pewno będziemy ćwiczyć mózg. Bardzo chciałam Pani podziękować i życzyć dalszych sukcesów w pracy, zwłaszcza z dziećmi. Sama pracuję z dziećmi i wiem jak rozwój fizyczny wpływa na rozwój intelektualny.
    Mama trzecioklasistki
  • Cześć. Jestem jedną z tych Mam, które wprowadzały w domu reżim wojskowy. Ma być tak, a nie inaczej, bo jeśli nie, to będzie kara albo klaps. Po kilku sesjach z Panią Mariola mój sposób myślenia się zmienił, co zaowocowało lepszymi relacjami z moim synkiem. Nie ma już reżimu. Nie ma kar i klapsow. Można wszystko uzyskać przez kompromis z dzieckiem, dając mu wybór. Pani Mariola pokazała mi, że można inaczej postępować z małym człowiekiem. Bez krzyku i karania, za co jestem jej wdzięczna. I teraz w domu mam spokój, grzecznego 3 latka i ja jestem mniej sfrustrowana. Naprawdę można wychować dziecko bez kar dając mu wybór i nie zakłócając jego rutyny dnia codziennego. Wyegzekwowałam dokładnie to samo, co chciałam, a nawet więcej niż krzykiem i karaniem.
  • - Mama
    Z fachową  pomocą pani Marioli, w szybkim tempie osiągnęliśmy to, do czego samotnie dochodzilibyśmy jeszcze latami. Jestem za to i zawsze będę niezmiernie wdzięczna, a wszystkim rodzicom z podobnymi rozterkami polecam zaufać mądrym ludziom i nie zwlekać w podjęciu decyzji o współpracy z Panią Mariolą. Razem jest łatwiej. Rodzice mogą podzielić się swoimi obawami, otrzymują zrozumienie i pomoc adekwatną do potrzeb. Naprawdę warto.
    - Mama "Pierwszaka"
  • - Mama Kuby
    Muszę przyznać, iż nie spodziewałam się aż tak szybkich rezultatów. Już dosłownie po drugim spotkaniu zauważyłam postępy. Synek wyciszył się i z każdym tygodniem coraz lepiej opanowywał umiejętność radzenia sobie z negatywnymi emocjami w sytuacjach stresujących go. Dzięki temu stał się pewniejszy siebie, odważniejszy i szczęśliwszy. Jest w stanie efektywniej i mądrzej wykorzystywać swój potencjał. Jego nowe postrzeganie świata ma przełożenie na życie całej naszej rodziny.
    - Mama Kuby
  • - Mama dziewczynek
    Jestem mamą 5 letniej Natalki i 2 letniej Ali. Jedna i druga wcześnie zaczynała bić rodziców. Pani Mariola poradziła nam co robić. Sceptycznie do tego podeszliśmy. Nie wiedziałam czy to faktycznie przyniesie jakiś efekt. W końcu przyszła ta chwila. Natalka znowu podniosła na męża rękę. Mąż jednak tym razem poradził sobie z małym napastnikiem. Córeczka była bardzo zaskoczona i zdziwiona całą sytuacją. Od tamtej pory przestała nas bić. Inną sprawą były jej relacje z siostrą. Mała Ala ją biła o wszystko, a my zabranialiśmy Natalce jej oddać, no bo przecież Ala jest taka mała. Za radą Pani Marioli, że każdy powinien znać swoje miejsce , pewnego razu kazałam Natalii zareagować inaczej. Do dziś pamiętam jej spojrzenie. Była zdziwiona ale i szczęśliwa. Mała się rozpłakała zdziwiona całą sytuacją. Było kilka takich akcji, zanim Ala zrozumiała, żeby nie bić swojej siostry. Dzięki temu Natala nabrała pewności siebie a Ala przestała bić i siostrę i nas.
    - Mama dziewczynek

kontakt@mariolakurczynska.pl